Życie zbudowane na piasku

Recenzja książki „Utracona córka”.
Czy można cokolwiek w życiu zbudować na kłamstwie? Ma ono krótkie nogi i nawet po wielu latach da o sobie znać!

Powieść „Utracona córka” Lucy Ferriss to poruszająca opowieść o kobiece, której nie udaje się uciec przed wspomnieniami z przeszłości.

Brooke O’Connor to spełniona i szczęśliwa kobieta. Ma kochającą rodzinę, ale ma także… tajemnicę z przeszłości! Bliscy namawiają ją na powiększenie rodziny, jednak ona kategorycznie się sprzeciwia. Losy kobiety odmieni pojawienie się w mieście Alexa - miłości Brooke z czasów liceum. Wówczas wyda się skrywany przez kilkanaście lat sekret! Co zrobiła kobieta, gdy była nastolatką? I czy podejrzenia męża o romans są uzasadnione.

Lucy Ferriss urzeka odbiorców realizmem przedstawianej historii. Czytając powieść, miałam wrażenie, że jestem w samym centrum wydarzeń. Zdecydowanie to olbrzymi plus i wyróżnienie spośród innych, przeciętnych powieści. Fabuła „Utraconej córki” jest niezwykle pomysłowa, a co najważniejsze wzięta z życia. Uważam, że jej plusem oprócz silnego zaangażowania czytelników, jest to, że została dopracowana w każdym calu. Przemyślana w najmniejszym elemencie sprawia, że mamy odczynia z prawdziwym profesjonalizmem i wypielęgnowaną do granic możliwości literaturą.

Na pochwałę zasługuje również zmienność akcji. W momencie, gdy wydaje się, że wszystko jest już jasne, autorka wprowadza kolejną nutkę tajemniczości, która trzyma dalej w napięciu. Z pewnością nie jest to lektura, przy której można zasnąć ze znudzenia! Wręcz przeciwnie, jestem przekonana, że każdy przeczyta ją z zapartym tchem od deski do deski. To książka zarówno dla tych, którzy lubią szybką akcję, ale także melancholiczną atmosferę.

Na brawa zasługuje również przystępny styl i język powieści. On sprawia, że pomimo dużej liczebności stron lekturę czyta się błyskawicznie. Zdecydowanie książka jest warta polecenia każdej kobiecie! Mnie przypadła do gustu już od pierwszych, przeczytanych słów. A co najważniejsze, nie zmieniło się to do ostatniego zdania. „Utracona córka” chwyta za serce i przenika do szpiku kości. Książka zdecydowanie jest w stanie poruszyć każdą kobietę, nawet tę, która myśli, że jej serce jest ze stali!

Joanna Ulanowicz
(joanna.ulanowicz@dlalejdis.pl)

Lucy Ferriss, „Utracona córka”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2013



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat