Życiowy galimatias

Recenzja książki Magdaleny Kawki Sztuka latania.
Myśląc o głównej bohaterce ?Sztuki latania?, przez głowę przechodzą słowa jednej z piosenek zespołu Myslovitz: ?strach przed lataniem i głód doświadczeń, wstyd przed mówieniem sobie nie wiem...? Wszystko to pasuje idealnie do Zosi. Boi się podniebnych podróży, głodna uczuć ryzykuje na tym polu bardzo dużo, choć niesie to ze sobą mnóstwo zwątpień.

Nasza bohaterka to profesjonalistka w każdym calu w pracy, choć uchodząca za nieco niestabilną emocjonalnie. Trudno jednak trzymać emocje na wodzy, kiedy jest się mocno po trzydziestce a potencjalnego kandydata na męża nie widać na horyzoncie. Ci zaś, którzy nawet początkowo pretendują do tego miana, szybko jednak spadają w hierarchii. Trzeba przyznać, że taka wizja nie jest optymistyczna. Zosia chciałaby się zakochać mocno i prawdziwie. Nie potrafi jak jej przyjaciółka Marta zmieniać co rusz obiektów westchnień i łóżkowych partnerów. To nie jej bajka, więc czas wypełnia sobie pracą. I właśnie tam pewnego dnia pojawia się Jerzy, nowy klient, dla którego Zosia ma stworzyć kampanię reklamową. Wspólna wielogodzinna praca buduje między dwojgiem specyficzną, choć nienazwaną więź. Coś wisi w powietrzu. Czarnowidztwo Zosi każe jej jednak nie wychylać się z inicjatywą. Tym bardziej, że kiedy zdaje sobie sprawę, co dzieje się w jej sercu, okazuje się, że Jerzy ma żonę i dziecko. A ona nie ma zamiaru rozbijać rodziny. Czy jednak można walczyć z miłością, pożądaniem? Zosia przekonuje się, że sztywne trzymanie się zasad nie zawsze jest możliwe. Jakby tego było mało, Zosia źle się czuje ze swoim obecnym życiem. Chciałaby coś zmienić i padło na pracę. Boi się jednak zaryzykować, wszak świetne, dobrze płatne stanowisko zostawiłby tylko głupiec, szczególnie jeśli nie ma planów na to, co robić dalej. Zosia więc miota się, kalkuluje i ostatecznie przewraca życie do góry nogami wskutek przeżytej tragedii, która uzmysławia jej pewne rzeczy.

Książka Magdaleny Kawki traktuje o trudnych życiowych wyborach, których się boimy, bo nie wiemy, czy dalej spotka nas coś dobrego. Kiedy jednak w nasze życie wkrada się impas, można odnieść wrażenie, że decyzje podejmujemy w tempie ekspresowym, za jakimś dziwnym, wewnętrznym podszeptem. Ryzykujemy, chwytając łapczywie chwile w obawie przed jutrem. Bohaterowie ?Sztuki latania? prezentują wachlarz życiowych zwątpień, błędów, tęsknot i dylematów. Zosia podejmuje się próby zmiany pracy. Tkwi w silnych uczuciowych relacjach z Jerzym, choć jest pełna wyrzutów sumienia wobec jego rodziny. On z kolei, choć szaleńczo kocha Zosię, nie potrafi podjąć męskiej decyzji i odejść od żony, z którą poza dzieckiem nic już go nie łączy. Ów żona natomiast chłód ze strony męża zaczyna rekompensować sobie w ramionach Michała, szefa Zosi i jednocześnie kolegi Jerzego. Jakby tego było mało, Michał nie przepuszczający do tej pory żadnej kobiety, zakochuje się w Beacie niczym sztubak. Galimatias jakich mało! W całej tej zagmatwanej sytuacji, ktoś jednak musi w końcu podjąć jakieś konkretne decyzje. I podejmuje.

Magdalena Kawka stworzyła postaci bardzo wyraziste i barwne. Świetnym zamysłem było przedstawienie małżeństwa Beaty i Jerzego z dwóch stron. Dzięki temu przekonujemy się, że każde z nich miało nieco inną wizję związku. W pewnym momencie uczucie wygasło, a jedynym spoiwem została córka. To jednak za mało, by udawać, że wszystko jest w porządku, tym bardziej, że serca obojga zaczynają bić w całkiem innych kierunkach. I może to właśnie jest receptą na życiowe dywagacje: iść za głosem serca. Ot tak, po prostu!

Katarzyna Stec
(katarzyna.stec@dlalejdis.pl)

Magdalena Kawka, ?Sztuka latania?, Prószyński i S-ka, Warszawa 2010


Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat