„Zygzakiem przez życie” - recenzja

Recenzja książki „Zygzakiem przez życie”.
Za jeden uśmiech Henryk Gołębiewski i Tomasz Solarewicz zabiorą nas w podróż w dawne czasy.

„Zygzakiem przez życie” to książka współautorstwa znakomitego aktora Henryka Gołębiewskiego i znanego scenarzysty Tomasza Solarewicza. Całość została zapisana w formie przyjacielskiego dialogu obu panów. Rozmowa płynie nurtem spokojnym, by nie powiedzieć nieco leniwym, a atmosfera jej towarzysząca jest zdecydowanie pozytywna i koleżeńska. Panowie poruszyli tematy związane z życiem, dawnymi czasami oraz kinem polskim, ale tematem dominującym jest tutaj kariera aktorska Henryka Gołębiewskiego. Nie da się ukryć, że aktor wspomina dawne czasy z dużym sentymentem i z chęcią, by do nich wrócił. Nie zabrakło tutaj stosownego do minionego czasu idealizowania pewnych spraw, ale to rzecz normalna dla każdej gawędy o życiu i nie wpływa na jej pozytywny odbiór.

Całość została zapisana w taki sposób, że możemy się poczuć jakbyśmy zasiedli w ogródku lokalnej restauracji i podsłuchiwali dwóch kumpli. Panowie sączą zimne piwo i rozmawiają o dawnych czasach. Książka jest poniekąd peanem na temat tego jak było kiedyś i jaki był Henryk Gołębiewski. Aktor jest dość pewny siebie, przekonany o własnym talencie (zwłaszcza jako młodego chłopca), ale trzeba przyznać, że zasłużenie – z licznych anegdot wyłania się człowiek szanujący innych, z zasadami, uczciwy i pracowity.

Zdecydowanie polecałabym tę książkę fanom Henryka Gołębiewskiego czy „Wakacji z duchami” i innych filmów z tamtych lat, znajduje się tutaj bowiem wiele ciekawostek dotyczących ich powstawania czy opisów zabawnych sytuacji, które zdarzały się na planie i poza nim, aktorom biorących udział w tych produkcjach. Można jednak sięgnąć i po tę pozycje nie mając pojęcia o żadnym z tych filmów, ani aktorów w nich grających, a na pewno poczujemy chęć ujrzenia czy choć przypomnienia sobie tych choć już nieco zapomnianych, to świetnych tytułów.

Wraz z autorami odbędziemy podróż w czasie, wspomnimy dzieciństwo sprzed dekad, jakiego dzisiejsze dzieci już nigdy nie poznają, a także poznamy historię ludzi, których wielu nie ma już wśród nas. „Zygzakiem przez życie” jest zdecydowanie hołdem dla starego, dobrego polskiego kina i dawnych, dobrych czasów. Czyta się ją bardzo szybko, wystarczą dwa czy trzy wieczory przy herbatce i książka z głowy. Miło tak wieczorami poczytać o starych, dobrych wartościach, rodzinie, dorosłości...

Określiłabym tę pozycję jako typowo gawędziarską, to takie jakby historie, które mógłby poopowiadać nam nasz tato czy wujek. Dzięki temu myślę, że może zainspirować młodsze pokolenia do spojrzenia inaczej na członków rodziny, którzy są również skarbnicą ciekawych opowieści, tych zabawnych i wzruszających, często lepszych, niż nie jeden film grany w kinie.

Joanna Złomańczuk
(joanna.zlomanczuk@dlalejdis.pl)

Tomasz Solarewicz i Henryk Gołębiewski, „Zygzakiem przez życiem”, MUZA SA, 2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat