Historia rozgrywa się w świecie, w którym pandemia jest czymś znacznie groźniejszym niż znany nam COVID-19. Pandemia jest czymś zabijającym bezlitośnie i niedającym szans na przetrwanie. Opisuje wirusa, który rozprzestrzenia się przez powietrze i dotyk, bez dostępnego lekarstwa ani szczepionki. Jedyną szansą na przeżycie jest ucieczka i ukrycie się w odległym miejscu z zapasami żywności i niezbędnym wyposażeniem.
W środku tego koszmaru poznajemy grupę jedenastu osób, w tym ośmioro dorosłych i troje dzieci, którzy ukrywają się na małej wyspie w środku karelskiej tajgi. Ich walka o przetrwanie w bezlitosnym świecie pełnym śmierci, zimna i głodu stanowi osiowy punkt tej opowieści. Autorka przedstawia ich codzienne zmagania, zarówno fizyczne, jak i psychiczne, a także konflikty i próby akceptacji siebie nawzajem. W tych niezwykle trudnych warunkach nie każdemu udaje się przetrwać, co dodaje napędu narracji.
Książka przenosi nas w odległe zakątki Syberii, gdzie bohaterowie muszą stawić czoła zagrożeniu i izolacji przed śmiertelnym wirusem. Śmierć jest stale obecna, a zasoby żywności nieustannie się kurczą, co prowadzi do poważnych dylematów i pytań o to, czy warto ryzykować i wychodzić na zewnątrz, czy może lepiej stale się ukrywać.
Historia opisana w tej powieści ukazuje nie tylko fizyczne wyzwania wynikające z życia w czasie pandemii, ale także problemy psychiczne, z którymi zmagają się bohaterowie. Strach, frustracja, obawa, niepewność, to tylko niektóre z uczuć, które narastają w zamkniętej społeczności, prowadząc do pojawienia się pierwotnych instynktów przetrwania i walki. Jana Wagner w mistrzowski sposób wykorzystuje surowy klimat Syberii i trudne warunki atmosferyczne jako tło dla opowieści. Czytelnik odczuwa, jak przyroda staje się kolejnym wrogiem, z którym trzeba się zmierzyć. Autorka kreuje postacie, które muszą być silne pod każdym względem, aby przetrwać, a słabość jak i brak zaufania prowadzą do dramatycznych sytuacji. Książka stawia także pytania moralne i etyczne, co dodaje głębi narracji. Czy warto ryzykować i wychodzić z bezpiecznego schronienia? Czy obce domy mogą przynieść ratunek, czy stanowią nowe zagrożenie?
To nie tylko historia o walce o przetrwanie w świecie ogarniętym pandemią, ale także refleksja nad ludzką naturą, emocjami i instynktami w obliczu ekstremalnych warunków. To historia pełna napięcia, zaskakujących zwrotów akcji i emocji. Pomimo trudnych tematów, czytelnik jest trzymany w napięciu do ostatniej strony. Jana Wagner okazuje się autorką, której pióro potrafi wciągnąć czytelnika w mroczny świat zagłady, zbudować autentycznych bohaterów i poruszyć tematy, które dają wiele do myślenia. Jej styl pisania jest realistyczny i wiarygodny, a bohaterowie pełni emocji i ludzkich cech.
„Żywi Ludzie” to niezwykle poruszająca i trzymająca w napięciu opowieść o przetrwaniu w obliczu pandemii. To historia o ludzkiej sile i słabości, o trudnych wyborach, jakie muszą stawić bohaterowie, i o konsekwencjach, jakie te wybory niosą ze sobą. Warto sięgnąć po tę książkę, aby doświadczyć jej emocjonalnej siły i zaskakującej narracji. Jednak warto zaznaczyć, że nie jest to pozycja dla każdego – dla osób, które dotknęła pandemia znana nam wszystkim, może być to książka, która przywróci niemiłe wspomnienia, bo pewnie większość z nas trzy lata temu zastanawiała się, czy warto wyjść i odpuścić swój bezpieczny dom. Chociaż nie miałam okazji przeczytać pierwszej części tej serii, to mimo to zostałam wciągnięta w tę poruszającą historię, co jest dowodem na to, że ta książka może być czytana niezależnie od znajomości poprzedniej części i polecam ją również i Wam.
Dominika Poroszewska
(dominika.poroszewska@dlalejdis.pl)
Jana Wagner, „Żywi ludzie”, Zysk i S-ka, 2023.
Komentarze