"Żywopłot" - recenzja

Recenzja książki "Żywopłot".
Absolutnie wzruszająca i wciągająca historia o miłości, o trudnych korzeniach, osadzona w scenerii zimowego Nowego Jorku - mieście, w którym rzeczy niemożliwe są na porządku dziennym.

Jest to powieść o miłości, która nigdy nie powinna się zrodzić pomiędzy Żydówką i Arabem. Jednakże wśród neonów świateł pokrytych szronem, temperatury poniżej minus dziesięć, zamieci śnieżnych spotyka się przypadkowo dwoje młodych ludzi, Liat, Izraelka z Tel Awiwu i Hilmi, Palestyńczyk z Hebronu, a między nimi pojawia się miłość, która nie zna granic, jakie nakreślił człowiek.

Wspaniale prowadzona narracja wprowadza nas w świat naznaczony tęsknotą za ciepłem, bliskością i zrozumieniem, a także ukazuje samotność na emigracji i potrzebę należności. Zgrabnie zostały przedstawione "małe ojczyzny" bohaterów na obczyźnie, dzięki czemu mamy możliwość zapoznania się z niektórymi elementami i poglądami kultury arabskiej i żydowskiej, a w szczególności przyjrzeć się z bliska twarzy nienawiści pomiędzy Palestyną a Izraelem i ich długotrwałej wojnie o Ziemię Obiecaną. Ponadto wręcz urzekająca jest wykreowana przez pisarkę postać Hilmiego, jego troskliwość, skłonność do poświęceń, otwartość na poglądy innych, dobroć i walka o marzenia, a także wschodnia pasja życia.

Z kolei jego wybranka budziła czasami złość. Czytając powieść wielokrotnie chciałam krzyczeć - "Walcz Liat!", o tą miłość pełną namiętności, pasji, uwielbienia, niełatwą, bo pełną różnic kulturowych, ale jedyną w swoim rodzaju. Liat była głucha na moje nieme krzyki, chłodna, pogodzona z tymczasowością jej związku, w którym wydawałoby się, że odnalazła szczęście. Jej niewzruszona postawa, mimo targanej wątpliwościami i rozpaczą duszy, powrót do gorącego Tel Awiwu, gdzie z góry przyszłość została zaplanowana, sprawiała mi zawód. Jak można pożegnać się z człowiekiem, który był całym twoim światem, tylko dlatego, że historia nałożyła embargo na twoje uczucia? Czy strach przed myślami i czynami rodziny może być tak wielki, że pozwala się poddać? Jednak powrót do ojczyzny Hilmiego budził nadzieję i dał wiarę, że miłość jest niepokonana, a te kilkadziesiąt kilometrów dzielących kochanków będzie tylko niewinnym żywopłotem, za którym czekają ich tylko te piękne chwile…

Książka zdobyła Nagrodę Bernsteina, jedno z najważniejszych wyróżnień literackich w Izraelu. Natomiast sama pisarka, Dorit Rabinyan, została wielokrotnie nagrodzona za swoje osiągnięcia literackie. Co ciekawe, książka została pierwotnie usunięta przez Ministerstwo Edukacji w Izraelu z listy lektur dla młodzieży, ze względu na treść, która rzekomo zachęcała młodych ludzi do zawierania związków mieszanych (arabsko-żydowskich).

"Żywopłot" to powieść, która z pewnością zaspokoi wybredne gusta literackie, spowoduje lawinę przekleństw na "więzienie", które czynią sobie ludzie na świecie, na płot, który postawiony został przez nienawiść obojga narodów, wyciśnie lawinę łez na tle cichego śmiechu oraz zostawi niedosyt i pragnienie na więcej.

Sandra Kortas-Dorsz
(sandra.kortas@dlalejdis.pl)

Żywopłot, Dorit Rabinyan, Smak Słowa, 2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat