Kiedy słyszę o poradnikach związkowych, na myśl przychodzi mi powiedzenie, którego bardzo nie lubię. Brzmi ono: „związek to ciągła praca”, choć pojawia się też w wersji jeszcze gorszej: „związek to ciężka praca”. Odnoszę wrażenie, iż słowo „praca” jest tu zupełnie nie na miejscu. Choć można lubić swoją pracę, raczej jest to coś, do czego niejako jesteśmy przymuszani, czasem – lub często – na to narzekamy i w miarę możliwości wolelibyśmy robić coś innego. Ewentualnie to samo, ale na innych warunkach. Związek natomiast jest dobrowolnym wyborem towarzyszenia w życiu osobie, którą lubi się najbardziej ze wszystkich ludzi na świecie i z którą jest się w głębokiej przyjaźni.
Oczywiście jestem daleka od twierdzenia, że związek rozwija się sam i nie wymaga podejmowania żadnych działań od jego współtwórców. Tyle że zamiast tej nieszczęsnej „pracy” zdecydowanie bardziej wolę „dbanie”, „pielęgnowanie” czy też „budowanie”. Określenia te pięknie oddają troskę o drugą osobę i wspólną relację. I tak się składa, że dokładnie tych określeń użyto w polskim tłumaczeniu książki „ACT dla par. Jak zakończyć konflikty, wzmocnić więź i odzyskać utraconą bliskość” Russa Harrisa, mojego ulubionego popularyzatora terapii akceptacji i zaangażowania. Znając warsztat tego autora, nie musiałam nawet zaglądać do środka, aby wiedzieć, że jest to lektura wartościowa dla osób w związku romantycznym – nawet jeśli, pomimo podtytułu, nie doświadczają w danym okresie konfliktów ani poczucia utraty bliskości.
I rzeczywiście, „ACT dla par” to piękna książka o szacunku, zrozumieniu i komunikacji w związku. Zgodnie z filozofią ACT mówi o akceptacji, m.in. naturalnych różnic między partnerami, oraz zaangażowaniu w tworzenie „my” opartego na wartościach, porozumieniu i wspomnianym już szacunku. Specjalnie nie używam słowa „miłość”, ponieważ ludzie rozumieją je różnie, Harris zaś tłumaczy, dlaczego opieranie związku na uczuciu (stanie emocjonalnym) może być zgubne – w przeciwieństwie do tworzenia głębokiej więzi, na którą składa się szereg elementów pozauczuciowych. Warto tu jeszcze dodać, że autor bynajmniej nie twierdzi, iż o związek w kryzysie warto dbać za wszelką cenę. Zachęca do podjęcia próby zadbania o wspólną więź, lecz podkreśla, że ostatecznie każdy sam podejmuje decyzję i może zadecydować, by odejść. Ponadto wspomina o wyjątkach, w których w ogóle nie warto podejmować próby, natomiast są to sytuacje przemocowe, które wykraczają poza tematykę książki.
Dbanie o związek powinno być ważne dla obu stron – jednostronne pielęgnowanie więzi nie przyniesie rezultatu. Z tego powodu „ACT dla par” jest książką dla dwojga. Natomiast jak najbardziej da się zacząć wprowadzanie zmian od siebie i niejako zarazić partnera poczuciem, że to ważne i warto też się zaangażować. I dlatego „ACT dla par” to również poradnik dla pojedynczych osób, które nie wiedzą, jak w ogóle rozpocząć rozmowę z partnerem albo obecnie są w sytuacji, w której tylko one czują gotowość do wprowadzania zmian. Harris zaproponował sporo ćwiczeń, które nie wymagają udziału partnera. Polegają m.in. na refleksji nad swoimi wartościami i potrzebami oraz zachowaniami swoimi i partnera. Pomagają też w zmienianiu swojego podejścia w sytuacjach, na które ma się wpływ. Moc sprawczą może mieć nawet zauważanie rzeczy, które do tej pory przemykały bokiem.
Ostatecznie „ACT dla par” uczy, jak być lepszym człowiekiem. Lepszym w takim sensie, że bardziej uważnym na siebie i drugiego człowieka. Bardziej akceptującym to, czego się nie lubi, ale nie da się zmienić. Bardziej skłonnym działać w oparciu o swoje wartości. Myślę, że nawet gdyby rezultatem lektury – przez jednego partnera lub obojga – nie było zbudowanie silniejszej więzi, korzyść dla czytelnika i tak pozostanie. Będzie wiedział, jak zadbać o kolejną relację w poszanowaniu drugiej osoby, acz bez poświęcania siebie.
Olga Kublik
Russ Harris, „ACT dla par. Jak zakończyć konflikty, wzmocnić więź i odzyskać utraconą bliskość”, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Sopot, 2024.
Komentarze