„Amerykanin” - recenzja

Recenzja książki „Amerykanin”.
Pewien amerykański biznesmen przybywa do Europy, gdzie planuje poślubić dystyngowaną, francuską hrabinę. Problem w tym, że jej matka i starszy brat zrobią wszystko, aby do tego nie dopuścić.

Główny bohater powieści Henry’ego Jamesa, Christopher Newman to majętny Amerykanin, który postanawia roztrwonić trochę swoich bogactw w Europie. Znudziwszy się prowadzeniem interesów, mimo, że wszystko czego się dotknął, zamieniało się w złoto, wpada na pomysł, aby spędzić jakiś czas we Francji. Odnawia tam znajomość ze swoim rodakiem, Tomem, który przedstawia mu swoją żonę. Dzięki niej Christopher poznaje Claire de Bellegarde, pochodzącą z arystokratycznego rodu wdowę, która szybko podbija jego serce i staje się bezkonkurencyjną kandydatką na żonę. „To kobieta, która błyszczy jak słońce”. „Pani jest więcej niż wszystkim – co mógłbym sobie wyobrazić lub czego mógłbym zapragnąć”.

Przybysz zza oceanu stara się dla niej lepiej poznać Europejczyków. „Zauważył, że w Ameryce dwudziestopięcio-, trzydziestoletni mężczyźni mają głowy ludzi starych, ale młode serca, a już z całą pewnością hołdują młodzieńczym zasadom moralnym; tu zaś mają młodzieńcze głowy, bardzo stare serca, a ich moralność posiwiała i pokryła się zmarszczkami”. Nie szczędzi też starań, aby zyskać przychylność tej, która od pierwszego spotkania niezmiernie go oczarowała. „Dam pani wszystko, co mężczyzna może dać kobiecie”.

Plany małżeńskie Christophera burzy jednak postawa matki i starszego brata ukochanej. Na początku tolerują oni zaloty głównego bohatera, ale zaraz po przyjęciu wydanym w ich rezydencji, wyrażają zdecydowany sprzeciw wobec przyjęcia Newmana w poczet członków rodziny. W wyniku nacisków najbliższych, Claire zrywa zaręczyny z tym, któremu obiecała wspólną przyszłość. Co było tego przyczyną? Czy Christopherowi uda się przekonać ukochaną do zmiany zdania i wyjazdu do Ameryki? Jakie mroczne sekrety skrywa rodzina Bellegarde? Dlaczego pewien dokument sprzed lat tak bardzo przeraził niewzruszonych arystokratów? Odpowiedzi w powieści.

„Amerykanin” z racji swojej objętości (ponad 600 stron tekstu!) to lektura dla prawdziwych miłośników książek. Jest to przykład XIX-wiecznego kunsztu powieściopisarskiego, jednego z wybitnych twórców światowej literatury. Mimo, że od napisania książki minęło ponad 100 lat, klimatyczna opowieść o losach Christophera Newmana nic a nic nie straciła na swej wyjątkowości i uniwersalności. Momentami wprawdzie ogromna ilość opisów i powolne tempo dozowania akcji trochę nużą, ale perypetie głównego bohatera wciągają na tyle, że można autorowi z całą pewnością to wybaczyć. „Amerykanin” to lektura dla bardzo cierpliwych czytelników. Opasły tom wymusza bowiem delektowanie się nim, jak wytrwanym winem. Kogo jednak ciekawi literackie studium psychologiczno-obyczajowe obywateli Stanów Zjednoczonych i mieszkańców Starego Kontynentu, ten z całą pewnością powinien sięgnąć po dzieło Henry’ego Jamesa.

Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)

Henry James: „Amerykanin”, Warszawa, wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat