Jaka jest współczesna Ukraina? Choć to nasz sąsiad, niewiele osób potrafiłoby rzetelnie odpowiedzieć na to pytanie. Choć w telewizji i prasie dość często pojawiają się reportaże, czy artykuły przybliżające aktualne wydarzenia w tym kraju, to jednak zawsze pozostaje to jedynie wycinek rzeczywistości, który bez kontekstu, może być bardzo różnie interpretowany.
Piotr Pogorzelski postarał się o taki właśnie kontekst. Choć „Barszcz ukraiński” to o wiele więcej. Wyobraźcie sobie kompleksową książkę o Ukrainie. Czyli taką, w której udałoby się uchwycić najważniejsze kwestie polityczne i współczesne, a także poruszyć niemal wszystkie aspekty życia jej mieszkańców.
„Barszcz ukraiński” jest trochę jak kompendium wiedzy o Ukrainie. Aby zrozumieć ten kraj, trzeba poznać jego mieszkańców, historię, kulturę i najbardziej popularne formy rozrywki. Piotr Pogorzelski w bardzo uporządkowany sposób wszystko to serwuje swoim czytelnikom. W książce nie brakuje także licznych odwołań do historii stosunków polsko-ukraińskich, a jak wiadomo relację tą można określić jako trudną.
„Barszcz ukraiński” to naprawdę żywy obraz współczesnej Ukrainy. Tutaj współczesność przeplata się z historią, tradycja z nowoczesnością, a kultura z interesami gospodarczymi i politycznymi. Czy Ukrainie bliżej do Rosji czy do Zachodu? Choć każdy będzie miał na ten temat swoją teorię, warto jest posłuchać tego, co ma do powiedzenia Piotr Pogorzelski.
Jego książkę czyta się naprawdę dobrze. Pomiędzy poszczególnymi wątkami i rozdziałami przejścia są płynne i tworzą razem prawdziwie spójną historię. Jeśli miałabym szukać jakichś minusów (podkreślając jednak słowo „szukać”, ponieważ w ogólnej ocenie nie mam książce nic do zarzucenia), to ponarzekałabym jedynie na… nieco zbyt małą czcionkę. I tyle. Naprawdę, jest to bardzo dobrze napisana i, co najważniejsze, przemyślana książka.
Warto jeszcze na chwilę pochylić się nad tytułem. Gdy pierwszy raz wzięłam tę książkę do ręki pomyślałam, że jej struktura będzie trochę jak barszcz właśnie – pomieszana, przenikająca się, ale wyrazista zarazem. Okazało się jednak, że autor dokładnie uporządkował swoją wiedzę i przemyślenia. Skąd więc ten barszcz? Chyba stąd, że każdemu się wydaje, że doskonale zna smak i składniki tej zupy, tak jak i każdemu się wydaje, że zna Ukrainę. Jest to jednak uczucie bardzo mylące. I z tego błędu właśnie, bez nachalności, pomaga wyjść Piotr Pogorzelski.
Agata Podgajska
(agata.podgajska@dlalejdis.pl)
Piotr Pogorzelski, „Barszcz ukraiński”, Gliwice, Wydawnictwo Helion, 2014
Komentarze