„Bilet do szczęścia” - recenzja

Recenzja książki „Bilet do szczęścia”.
Czy zraniona bohaterka wybaczy mężowi, który świadomie ją oszukał?

Łucja to młoda, nie znająca życia studentka, która błyskawicznie ulega urokowi pewnego przystojnego prawnika z Krakowa. Mimo że już na pierwszy rzut oka widać, że oboje różnią jak ogień i woda, bohaterka zakochuje się w Hugonie do szaleństwa. Ten jednak zwrócił na nią uwagę tylko po, aby zadowolić brata swojej matki, który w swojej ostatniej woli umieścił zapis, że siostrzeniec będzie po nim dziedziczył, jeśli ustatkuje się poprzez ożenek i zostanie tatusiem. Gdy Łucja dowiaduje się, że jej mąż zainteresował się nią i poślubił tylko po tylko, żeby wypełnić warunki testamentu bogatego wujka, postanawia jak najszybciej wyrzucić go ze swego serca i życia. Okazuje się jednak, że Hugo naprawdę zakochał się w swoje młodziutkiej żonie. Nie szczędzi więc starań, aby ją odzyskać. Czy spodziewająca się dziecka, do głębi zraniona bohaterka na nowo zaufa mężczyźnie, który do tej pory tylko igrał z jej uczuciami?

„Bilet do szczęścia” to ciekawa, urokliwa i wciągająca historia perypetii młodego małżeństwa i osób z ich otoczenia. Książka posiada przyciągającą uwagę fabułę i wyrazistych bohaterów. Powieść Beaty Majewskiej czyta się szybko i z przyjemnością. Radości z lektury nie psuje nawet fakt, że zakończenia można się domyślić już po pierwszych stronach utworu. Lekkie pióro autorki sprawia bowiem, że czytelnik nabiera nieprzepartej ochoty na spędzenie kilku godzin w towarzystwie głównych bohaterów książki. Publikacja jest na tyle atrakcyjna czytelniczo, że nie przeszkadza za bardzo ani naiwność młodziutkiej Łucji, która zapoczątkowała serię jej problemów osobistych, ani stosunkowo mało realna postać Hugona, który świata nie widzi poza dużo od niego młodszą Łucją. Najważniejsze w powieści są bowiem emocje i przemiany głównych bohaterów oraz nauka przebaczania i chodzenia na kompromisy – elementy składowe tytułowego biletu do szczęścia.

Publikacja wydawnictwa Książnica przypomina, że miłość nie zagląda w metrykę ani do kieszeni. Spada na człowieka czasem jak grom z jasnego nieba i aby ją utrzymać, trzeba dołożyć naprawdę wielu starań. Powieść Beaty Majewskiej ukazuje ponadto jak wielką moc ma słowo „przepraszam” i pragnienie naprawienia tego, co wcześniej się zepsuło.

Beata Majewska czaruje narracją, emocjonalnością wykreowanych przez siebie postaci, prostotą opisów, pozytywną energią, bijącą ze swojego utworu. Zapewnia czytelnikowi wspaniały relaks z książką i kilka perełek myślowych. I za te właśnie walory „Biletu do szczęścia”, nie sposób nie odłożyć publikacji z myślami: „fajnie się ją czytało”, „szkoda, że to już koniec”. Na pociechę zostaje jednak to, że ukazać się ma w przyszłości kolejny tom przygód Łucji i Hugona, więc znowu będzie się działo.

Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)

Beata Majewska: „Bilet do szczęścia”, wydawnictwo Książnica, 2017



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat