„Biuro przesyłek niedoręczonych” - recenzja

Recenzja książki „Biuro przesyłek niedoręczonych”.
Wciągająca, wzruszająca i zabawna powieść Nataszy Sochy w bardzo romantycznym i świątecznym klimacie.

Okazuje się, że są jeszcze ludzie, którzy piszą tradycyjne, papierowe listy. Dzięki temu, że jest ich całkiem sporo i nie wszystkie trafiają do adresatów, jedna z głównych bohaterek książki: Zuzanna, otrzymuje pracę w Biurze Przesyłek Niedoręczonych. Miłośniczka fantazyjnych kolczyków i oryginalnych zwierzątek domowych opuściła swój dom rodzinny i przyjęła posadę w nietuzinkowej firmie w pewnym Miasteczku, aby zmienić coś w swoim życiu i zapomnieć o pewnym arcyważnym liście, którego nie zdążyła wysłać na czas. Los nie pozwala się nudzić bohaterce. Antypatyczna szefowa, złośliwy i charakterny sąsiad, domagająca się wciąż uwagi dziewczyny: lotopałanka karłowata i poruszająca historia miłosna dwojga zakochanych, którym przez kilkadziesiąt lat nie było dane być razem. Wszystko to wywołuje lawinę zadziwiających zdarzeń, w których udział, chcąc nie chcąc, bierze wrażliwa i sympatyczna Zuzanna. Pragnie ona bowiem przed Wigilią połączyć rozdzieloną przez niesprzyjające okoliczności parę. Nie jest to jednak wcale łatwe. Tym bardziej, że rzeczywistość lubi płatać ludziom różne psikusy. Czy pracownicy Biura Przesyłek Niedoręczonych uda się uszczęśliwić innych i samą siebie? Czy zdoła przekonać pewnego sceptyka, że dzięki prawdziwym uczuciom i Świętom wszystko jest możliwe? Czy miłość sprzed lat ma aktualnie prawo bytu? Czy przeszkody, które główni bohaterowie napotykają na swojej drodze są rzeczywiście do pokonania?

„Biuro Przesyłek Niedoręczonych” Nataszy Sochy to ciekawa, urzekająca i zapadająca w pamięć doborowa lektura na jakieś 3-4 godziny. To jedyna w swoim rodzaju świąteczna opowieść przypominająca czytelnikom jak niezwykła potrafi być miłość. Wywołująca zarówno uśmiech jak i wzruszenie książka ma tak zajmującą fabułę, że bardzo ciężko jest się od niej oderwać. Powieść zachwyca, bawi, pobudza do refleksji i sprawia, że w niektórych momentach lektury może nam się zakręcić łezka w oku. Nie mam wątpliwości, że ta nastrojowa i pełna świątecznej magii publikacja jest godna czytelniczej uwagi i umieszczenia jej na swojej prywatnej, bibliotecznej półce. Rozgrzewa bowiem serduszko jak bożonarodzeniowa herbata, ubogaca jak stos świątecznych prezentów, cieszy jak doręczony list, rozczula jak widok bliskich przy wigilijnym stole i zapewnia mnóstwo wrażeń jak zmienna pogodowo zima. „Biuro Przesyłek Niedoręczonych” przypomina, że bez względu na to, ile mamy lat, warto czasami wierzyć w bajki i mieć nadzieję na szczęśliwe zakończenia. Bez tego bowiem liczne „przesyłki niedoręczone” z naszego życia będą stawać nam zbyt często „ością w gardle”, lotopałanka wydawać się będzie tylko śmierdzącym gryzoniem, nagły wypadek największą tragedią świata, każdy płatek śniegu nic nie znaczącym kryształkiem lodu, a mijający czas czynnikiem działającym zawsze na naszą niekorzyść.

Polecam serdecznie książkę Nataszy Sochy: „Biuro Przesyłek Niedoręczonych”. W niezwykły sposób może ona bowiem „zaczarować” nadchodzącą zimę i Święta. I to nie tylko nam, ale również tym, którzy zajmują szczególne miejsca w naszych sercach.

Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)

Natasza Socha: „Biuro Przesyłek Niedoręczonych”, Bielsko-Biała, wydawnictwo Pascal, 2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat