„DJ Wika. Jest moc!” - recenzja

Recenzja książki „DJ Wika. Jest moc!”.
Ma 77 lat i jest najstarszą didżejką w Polsce. Na jej imprezach bawią się zarówno seniorzy, jak i juniorzy.

Energii mogłyby jej pozazdrościć całe rzesze młodzieży, a na podstawie jej życiorysu można by nakręcić fascynujący film.

Trudno opisywać książkę, która mówi sama za siebie. Jeszcze trudniej zaś nie podziwiać jej głównej bohaterki: Wirginii Szmyt – przełamującej stereotypy i pełnej werwy top didżejki, która podbija nie tylko kluby muzyczne, ale i ludzkie serca.

Literacką biografię DJ Wiki czyta się jednym tchem. Zagłębianie się w losy tej nietuzinkowej prezenterki muzycznej bowiem bardzo wciąga. Tym bardziej, że pani Wirginia ma niesamowity dar przykuwania uwagi i opowiadania o sobie. A jest o czym. W książce nie brak jej wspomnień  z dzieciństwa, przypominania sytuacji, które ją ukształtowały. Czytamy o rodzicach DJ Wiki, edukacji jaką pobierała, o tym, jak została pedagogiem, specjalistką od resocjalizacji, wychowawcą w szkole specjalnej, pracownikiem domu poprawczego, żoną, matką, mieszkanką Szwajcarii, założycielką kabaretu „Viagra”, działaczką na rzecz seniorów, didżejką, „twarzą Parady Seniorów”, „mostem łączącym pokolenia” i długo by jeszcze wymieniać. Choć życie często rzucało jej kłody pod nogi, pani Szmyt z niezwykłym optymizmem i witalnością radziła sobie z wszystkimi problemami, próbując pamiętać przede wszystkim dobre i piękne, a nie najtrudniejsze chwile.

Muzyka towarzyszyła jej od małego, aczkolwiek miksowaniem z użyciem nowoczesnych technologii zajęła się dopiero, gdy miała już naprawdę spore doświadczenie w organizowaniu dancingów dla seniorów. DJ Wika od lat wyciąga bowiem polskich emerytów na parkiety, ale młodzi miłośnicy dobrej zabawy również nie mogą się jej oprzeć. „Wykonuje pracę polegającą na tym, że musi ludzi pociągnąć, stworzyć atmosferę, w którą wchodzą i chcą w niej zostać”. „Wika to wyjątkowa osoba, wyjątkowa dusza i wyjątkowa energia, którą potrafi przelać na wszystkich dookoła”. Nic więc dziwnego, że przy muzyce, którą serwuje swoim słuchaczom bawią się i młodzi i ci najstarsi.

Dziś spokojnie można nazwać panią Wirginię „ogólnopolskim rzecznikiem seniorów”. To, co DJ Wika zrobiła dla tej grupy wiekowej jest naprawdę nieocenione.  „Chciałam pokazać, że starość jest zróżnicowana, że może być wyzwolona, kolorowa, radosna, rozśpiewana, a nawet frywolna i na luzie”. „W pracy z seniorami znalazłam pole do działania i mnóstwo tematów do realizacji. Ludzie okazali się chłonni, a ja do dziś spełniam się jako organizator i propagator kultury, poezji, muzyki, malarstwa, tańca, aktywności i radości… Ludzie do mnie lgną, a to mnie wciąż inspiruje i daje dobrego kopa”.

„DJ Wika. Jest moc!” to arcyciekawy wywiad z osobą, która emanuje swoją niespożytą energią, dzieli się swoimi pasjami i robi to, co lubi, nie oglądając się na stereotypy. Pani Wirginia swoją wieloletnią działalnością nie raz udowodniła, że mamy tyle lat, na ile się czujemy, a ludzka metryka to pojęcie bardzo, bardzo względne. Nie mam wątpliwości, że książka duetu: Jakub Jabłonka, Paweł Łęczuk powinna być lekturą obowiązkową dla wszystkich osób przechodzących na emeryturę. Jest też jednak świetnym „literackim towarzyszem” dla tych, którzy seniorami jeszcze nie są, ale za kilkadziesiąt lub kilkanaście lat nimi zostaną. Z pozoru może to i książka o dobrej zabawie i rozrywce, ale zaręczam, że uważny czytelnik zaczerpnie od DJ Wiki niepoliczalnie więcej.

Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)

Jakub Jabłonka, Paweł Łęczuk: „DJ Wika. Jest moc!”, Warszawa, wydawnictwo Burda Książki, 2015



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat