„Drugie życie” - recenzja

Recenzja książki „Drugie życie”.
Wypadek samochodowy wywrócił życie wokalistki Moniki Kuszyńskiej o 180 stopni. O swoich przeżyciach i doświadczeniach przed i po rodowita łodzianka opowiada w książce, do której fabułę ułożył sam los.

Gdy Monika Kuszyńska została w 2000 roku członkinią zespołu Varius Manx, było to spełnienie jej marzeń. Oto młoda, skromna i utalentowana dziewczyna z centralnej Polski, zaczyna robić karierę muzyczną w stolicy i być rozpoznawalna w całym kraju. „Czułam, że świat leży u mych stóp. Dosłownie fruwałam nad ziemią.” „Byłam królową świata”. Nagrania studyjne, wydawanie płyt, blask fleszy, wywiady, trasy koncertowe, setki tysięcy fanów, życie na świeczniku. Nieograniczone możliwości na wyciągnięcie ręki. Bajka. Ale czy na pewno? Monika przyznaje, że nie była wtedy ani spokojna wewnętrznie, ani za bardzo szczęśliwa. Bycie na topie miało bowiem swoje blaski, ale i cienie. Nieustanny stres, pośpiech, męczące trasy koncertowe, ogromna konkurencja, presja ze strony środowiska i kolegów, porównywanie do poprzednich wokalistek Varius Manx, życie na walizkach. I nagle nadchodzi pamiętny: 28 maj 2006 rok. Data przełomowa w życiu Moniki. Samochód, którego pasażerką jest wokalistka, ląduje na drzewie, a ona sama zostaje sparaliżowana od pasa w dół, co równoznaczne jest z „zaprzyjaźnieniem się” z wózkiem inwalidzkim. Od tego momentu życie piosenkarki diametralnie się zmienia. Operacje, pobyty w szpitalach, rehabilitacje. Gniew, rozpacz, łzy, ból, bezsilność i nadzieja. Nauka cierpliwości, poznawanie siebie, swojego ciała i całego świata na nowo.

Po ponad 9 latach od wypadku, Monika Kuszyńska jest już zupełnie inną osobą niż przedtem. Trudne doświadczenia życiowe są bowiem najlepszymi nauczycielami. Dalej porusza się na wózku, ale nie jest on już dla niej przekleństwem, jak myślała długi czas po wylądowaniu w szpitalu, ale symbolem nowego życia. „Przed wypadkiem byłam piękną młodą dziewczyną, której teoretycznie niczego nie brakowało. A jednak przepełniał mnie smutek. Nie dostrzegałam urody świata. Paradoksalnie, gdy Opatrzność posadziła mnie na wózku inwalidzkim, pojawiły się przede mną nowe perspektywy.” „I choć bardzo chciałabym kiedyś stanąć na własnych nogach, gdyby los dał mi wybór powrotu do przeszłości za cenę tego, co dziś mam, pewnie podziękowałabym grzecznie i została tu, gdzie jestem”.

Monika pokonała swoje ograniczenia, nauczyła radzić sobie z trudnymi wyzwaniami i w nowych okolicznościach, znalazła miłość swojego życia, a także wróciła na scenę. Gdy w 2012 roku pojawiła się na występie w Opolu, by zaśpiewać: „Ocaloną”, a w 2015 roku wystąpiła w Wiedniu na Eurowizji, jak sama pisze: „była szczęśliwa, pogodzona z sobą i z losem”. I to było właśnie jej największym zwycięstwem.

Książka „Drugie życie” porusza i trafia głęboko do serca, motywuje, daje nadzieję, przypomina o bardzo ważnych prawdach. Udowadnia, że do przejścia drogi swojego życia człowiek nie potrzebuje wcale sprawnych nóg, bo nie nimi odbywamy w czasie naszej doczesnej egzystencji najważniejsze wędrówki. Przykład pani Moniki pokazuje również, że jeśli chcemy spełniać swoje marzenia, nie możemy poddawać się lękowi ani zwątpieniom oraz to, że zawsze, nawet w najtrudniejszych momentach naszego życia warto mieć nadzieję i że mamy za co losowi dziękować.

Jestem pewna, że „Drugie życie” podbije wasze czytelnicze serca i że tak jak ja, ustawicie ją na honorowym miejscu bibliotecznego regału. Kto przeczyta tę pozycję od deski do deski, wie bowiem, że z tą książką nie można postąpić inaczej.

Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)

Monika Kuszyńska, Katarzyna Przybyszewska: „Drugie życie”, Warszawa, wydawnictwo Edipresse, 2015



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat