„Fiszki podróżnicze do nauki języka angielskiego” - recenzja

Recenzja fiszek podróżniczych do nauki języka angielskiego.
Zestaw 600 fiszek autorstwa słynnej podróżniczki Beaty Pawlikowskiej, który poszerza lub systematyzuje wiedzę na temat wyrażeń związanych z szeroko pojętą turystyką.

Kilkaset edukacyjnych kartoników inspirowanych podróżami po różnych kontynentach, jakie odbyła Beata Pawlikowska, to świetny sposób na urozmaicenie nauki języka obcego. Pozwalają one oderwać się od podręczników albo ekranu komputera i odbywać intelektualne wyprawy do bardzo odległych zakątków naszej planety. Wykorzystując swoje podróżnicze doświadczenia, Beata Pawlikowska przygotowała aż 600 fraz i zdań w języku angielskim, które pomogą powtórzyć przyswojone kiedyś słownictwo lub poznać wyrażenia, które są dla nas zupełnie nowe. Fiszki wydane przez wydawnictwo Edipresse są bardzo poręczne i nie zajmują dużo miejsca. Ich tło utrzymane jest w kolorach: białym i żółtym. Z jednej strony kartonika mamy polską wersję danego wyrażenia, na odwrocie: angielską. Naukę ułatwia podanie wymowy w nawiasie, dzięki czemu ci, którzy nie są pewni, jak powinno wymawiać się określone słowo, zyskują cenną podpowiedź. Autorka zadbała nawet o to, aby uwypuklić, na którą sylabę pada w danym wyrażeniu akcent. Dodała też parę słów na temat komunikowania się w języku angielskim, w dołączonej do zestawu: instrukcji.

Fiszki podzielone zostały na grupy tematyczne. Ich tytuły to: „przed podróżą”, „na lotnisku”, „safari w Afryce”, „w górach”, „pogoda”, „w hotelu”, „na plaży”, „w mieście”, „zakupy”, „w restauracji”, „w kawiarni”, „podziękowania i wyrazy wdzięczności”, „życzenia”, „podróże z dziećmi”, „w Azji”, „w Europie”, „Ameryka Środkowa i Południowa”, „Australia”, „Ameryka Północna”. Szeroki wachlarz zagadnień umieszczonych na edukacyjnych kartonikach pozwala na przyswojenie sobie słownictwa, które może przydać się podróżującym w naprawdę przeróżnych sytuacjach i kontekstach. Fiszki zawierają tak podstawowe wyrażenia, jak np. „miłego dnia”, „lubię próbować nowych potraw”, „to jest numer mojego biletu”, „szukam kafejki internetowej”, „chciałabym spróbować tego zielonego sera”, „nie panikuj”, „potrzebuję kupić baterie” itp. Pouczyć się jednak także dzięki nim można również bardziej zaawansowanego słownictwa typu: meduza, jeżowce, biegunka, dziobak, kolczatka. Wprawdzie to rzadko spotykane wyrazy, ale znajomość takich słów też może się w życiu kiedyś przydać. Nawet jeśli bowiem nigdy nie postawimy naszej stopy np. na australijskiej ziemi, na pewno można dzięki ich znajomości wprawić w podziw znajomych.

„Fiszki podróżnicze do nauki języka angielskiego” Beaty Pawlikowskiej mogą podnieść sprawność językową tych, którzy po nie sięgną, sprzyjają skutecznej nauce i przeganiają edukacyjną nudę. Brakuje mi wprawdzie wyraźnie: mini rysunków na poszczególnych kartonikach, które obrazowałyby proponowane przez autorkę wyrażenia i to jest moim zdaniem największy minus tych fiszek, ale poza tym korzystanie z nich to z pewnością ciekawy i atrakcyjny dla ucznia sposób przyswajania wiedzy. Trzeba oczywiście zdawać sobie sprawę, że żadne fiszki nie zrobią z nas: „geniuszy językowych”, ale warto bodźcować pamięć i zmysł wzroku z ich pomocą, gdyż bez wątpienia zwiększają efektywność bycia   językiem obcym za pan brat.

Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)

Beata Pawlikowska: „Fiszki podróżnicze do nauki języka angielskiego”, Warszawa, wydawnictwo Edipresse, 2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat