Wydany przez wydawnictwo Oficynka utwór Piotra Schmandta to klimatyczny kryminał retro, w którym dociekliwy inspektor Ignaz Braun próbuje rozwikłać zagadkę śmierci znanego wejherowskiego fotografa. Przejęty morderstwem urzędnik, przez cały utwór, cierpliwie przesłuchuje uczestników pewnego spotkania towarzyskiego, starając się wykryć, z jakiego powodu ktoś z nich mógł z zimną krwią zamordować człowieka. „Panowie wyobrażają sobie, że na skutek pobytu w moim domu ten nieszczęśnik został zamordowany? Na jakiej podstawie? Panie inspektorze, czy pan wie, że posiadam pewne stosunki w siedzibie rejencji? Obiecuję panu, że nie zawaham się ich wykorzystać, jeżeli będzie pan stawiał moich gości i mnie w dwuznacznej sytuacji”.
Akcja książki toczy się bardzo powoli. Miłośnicy współczesnych kryminałów i powieści sensacyjnych mogą więc być nieco rozdrażnieni tym, że „Fotografia” to nie literacki rollercoaster. Jest to bowiem lektura ewidentnie dla tych, którzy lubią dawne lata, klasyczne powieści, świat czarno-białych fotografii oraz niespieszny rytm czytania.
Autor systematycznie przedstawia wykreowanych przez siebie bohaterów, podsuwając coraz to inne, potencjalne powody zbrodni. „Ludzie powierzają fotografowi swoje dusze i wspomnienia”. „Cały wieczór jawił mi się jako kombinacja rozmaitych współzależności uczuciowych”. „Przecież jest jasne, że przyczyny zabójstwa są takie, jak zawsze. Natury finansowej”. W pewnym momencie lektury kilkoro podejrzanych oddaje się w ręce policji, przyznając do tego, że wbiło nóż w piersi miejscowemu fotografowi. Dlaczego coraz więcej osób gotowych jest ponieść odpowiedzialność karną za morderstwo i czy sumienny inspektor odkryje, kto i z jakiej przyczyny uśmiercił Theodora Pratza?
„Fotografia” Piotra Schmandta cofa czytelnika do początku XX wieku, przypominając, jak wyglądało wtedy życie w podległym Prusom prowincjonalnym miasteczku. Na uwagę zasługują świetnie odmalowane realia historyczne oraz portrety psychologiczne występujących w powieści postaci. Sięgający po publikację zyskują możliwość monitorowania zawiłej intrygi, drobiazgowego śledztwa i zajrzenia do Wejherowa sprzed ponad stu lat. Kto ma sentyment do tradycyjnych zdjęć i lubi życie w rytmie slow, odnaleźć może w „Fotografii” Piotra Schmandta lekturę w sam raz na leniwe popołudnie. Nie ma w niej bowiem kotłowaniny zdarzeń ani kreowania literackich skandali pod publiczkę. Są za to niespieszne spacery po Wejherowie i długie rozmowy z ludźmi, mające na celu zrozumienie tego, co kryć się może w człowieku. Nie zawsze widać to na zdjęciach. Czasem jednak i fotografia uchwycić może coś, co określa, do czego czasem zdolny jest homo sapiens. Piotr Schmandt wam o tym opowie.
Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)
Piotr Schmandt: „Fotografia”, wyd. Oficynka, Gdańsk, 2019 r.
Komentarze