„Jak człowiek staje się mordercą” – recenzja

Recenzja książki „Jak człowiek staje się mordercą. Mroczne opowieści psychiatry sądowego”.
To nie on wybrał ten zawód. To zawód wybrał jego.

Kiedy czytamy pod rząd dwie książki ze zbliżonej dziedziny, trudno powstrzymać się od porównań i zwykle jedna z nich będzie uznana za lepszą. Pomimo różnych specjalizacji twórców nie inaczej jest z „Mordercami” Davida Wilsona i „Jak człowiek staje się mordercą. Mroczne opowieści psychiatry sądowego” Richarda Taylora. Kto wygrał tej pojedynek?

Richard Taylor to, w odróżnieniu od poprzednika, psychiatra sądowy, czyli osoba trudniąca się oceną stanu psychicznego osób, które popełniły lub mogą popełnić przestępstwo, a następnie sporządzająca raport łączący żargon medyczny i prawny. Czasem jego treść może przynieść oskarżonemu okoliczności łagodzące, kiedy np. ktoś popełniając zbrodnię, doznał epizodu psychotycznego i nie miał żadnej kontroli nad swoim zachowaniem. Kiedy indziej wyjdzie na jaw, że oskarżony tylko symuluje niepoczytalność lub amnezję albo też jego kondycja ulega wyraźnemu pogorszeniu i wymaga stałego dozoru ze strony lekarzy i/lub policji.

Z lektury tej blisko sześćsetstronicowej książki wynika, iż osoba decydująca się na taką profesję doznawać będzie obaw z trzech powodów: błędnej diagnozy, samobójstwa pacjenta i popełnienia przez niego (kolejnego) morderstwa. Richard Taylor przerobił to wszystko na własnej skórze. Fragmenty, w których pozwalał nam na wzgląd we własne przeżycia oraz patrzenie, jak jego prywatne szczęście niejednokrotnie ścierało się z okrutną rzeczywistością więzień i szpitali psychiatrycznych, były w moim odczuciu najbardziej zapadającą w pamięci częścią, szczególnie ten sylwester spędzony ciałem z przyjaciółmi i żoną przy pysznej kolacji, a myślami w okolicy śmietnika z ludzkimi kończynami. Również opis rozgrywającej się latami tragedii rodzinnej miał dużą siłę rażenia, dodając głębi i dwuznaczności sytuacji, w której nie do końca świadomie Taylor skierował swe zainteresowania właśnie w kierunku psychiatrii.

Autor jednak na tym nie poprzestaje. Gdy żywy język i intymne problemy schodzą na dalszy plan, ich miejsce zajmuje duża ilość wiedzy teoretycznej (chwilami naprawdę można poczuć, że czyta się podręcznik) oraz nieco mniejsza dawka narzekań na brytyjską politykę i zmiany w zakresie więziennictwa i służby zdrowia (czyżby Brytyjczycy nie potrafili się od tego powstrzymać?). Oczywiście nie bronię nikomu prawa do wyrażania niezadowolenia, ale czasem odnosiłam wrażenie, że mam przed oczami moralizatorski manifest do rządu i urzędników.

„Jak człowiek staje się mordercą” to w zasadzie dwie książki w jednej. Smutna historia rodzinna i (niestety achronologicznie podana) inspirująca ścieżka zawodowa oraz mini leksykon najważniejszych pojęć z zakresu zaburzeń psychicznych i kryminologii. Myślę że zaspokoi ciekawość wielu czytelników, niemniej niektóre części mogą wystawiać ludzką odporność i cierpliwość na próbę.

Izabela Fidut
(izabela.fidut@dlalejdis.pl)

Richard Taylor, „Jak człowiek staje się mordercą. Mroczne opowieści psychiatry sądowego”, Wydawnictwo Feeria Science, Łódź, 2021 r.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat