Jeśli któraś z naszych drogich czytelniczek szuka lekkiej, urokliwej i przyjemnej lektury na lato - „Kochanek z Malty” Melissy Moretti idealnie się na nią nadaje. Nie ma tu zbędnego filozofowania o życiu, skomplikowanej fabuły, wyważonych dygresji na różne tematy, ani przydługich opisów zjawisk, przedmiotów, charakterów, przyrody. Jest wartka akcja, proste dialogi i bardzo oczywisty rozwój wydarzeń, którego domyślamy się już po kilkunastu pierwszych stronach. Dzięki temu najnowsza powieść pani Moretti perfekcyjnie nadaje się jako urlopowy relaks albo odskocznię od codziennych obowiązków.
Dziesięć rozdziałów książki oscyluje wokół historii losów arystokratycznej, włoskiej rodziny Agostinich, która zatrudnia przystojnego, tajemniczego szofera Paula - przybysza z Malty. Jego aparycja przykuwa uwagę mieszkanek rodowego pałacu, które zaczynają rywalizować o jego względy. Wszystkiemu przygląda się skromna i pracowita pokojówka, Anna, u której widok kierowcy także powoduje szybsze bicie serca. Czy ma jednak u niego jakiekolwiek szanse? Czy Paul ulegnie którejś z wpływowych pracodawczyń? Czy intrygi snute przez niektóre z „odrzuconych” kobiet i syna nestorki rodu pozbawią go pracy?
Paul poznaje życie bogaczy „od kuchni”. Przygląda się jak korzystają ze swoich dochodów i uprzywilejowanego życia, zawozi na zakupy i przyjęcia. Niejednokrotnie też ratuje z różnych opresji. Nie wszyscy jednak dobrze mu życzą. I wcale się z tym nie kryją. A ponadto okazuje się, że Paul skrywa bardzo ważną tajemnicę, która w pewnym momencie „narobi” sporo zamieszania.
Obok wyrazistych bohaterów, należących do jednego z najbardziej wpływowych rodów Rzymu, przewijają się w książce postaci zatrudnionych u nich pracowników. Towarzyszą oni swojemu państwu na co dzień, wykonują wszelkie zlecone prace, ułatwiają codzienność. Często z zazdrością spoglądają na blichtr jaki otacza Agostinich – pałac, w którym mieszkają, luksusowe samochody, basen, biżuterię, drogie ubrania, ale znając słabości swoich chlebodawców, potrafią być dumni z wartości, którym pozostają wierni oraz doceniać swoje zwykłe, szare życie.
Atrakcyjności powieści dodają opisy malowniczego Rzymu. Chciałoby się tak jak Anna, zasiąść przy filiżance aromatycznej, włoskiej kawy, w którejś z przytulnych rzymskich kawiarni i delektować się pięknem Wiecznego Miasta. Dzięki książce Melissy Moretti i jej bohaterom, na jakiś czas właśnie tam się przenosimy.
„Kochanek z Malty” to romans z happy endem. Jeśli więc macie ochotę zapoznać się z pozytywną, odprężającą historią, umiejscowioną w pięknej scenerii Rzymu, świat wykreowany przez Melissę Moretti nadaje się do tego w sam raz.
Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)
Melissa Moretti: „Kochanek z Malty”, Łódź, wydawnictwo Feeria, 2015
Komentarze