„Kresy południowo-wschodnie” - recenzja

Recenzja książki „Kresy południowo-wschodnie”.
Literacka wędrówka śladami polskości po Kresach Południowo-Wschodnich – oto co proponuje czytelnikom Sławomir Koper. Wiedzę na temat dawnych ziem Rzeczpospolitej mamy dzięki temu na wyciągnięcie ręki.

Historia Polski to bez wątpienia temat rzeka. Dzieje tak bardzo związanych z naszym krajem Kresów - także. Przywoływanie i przypominanie czasów kiedy terytorium naszego państwa obejmowało różne, oderwane współcześnie ziemie na Wschodzie, rozbudza wyobraźnię, ciekawość, budzi nostalgię i wywołuje na pewno szereg pytań, na które książka warszawskiego historyka i pisarza może pomóc znaleźć odpowiedzi. Jego ponad trzystustronicowy przewodnik historyczny po terenach dawnego pogranicza Rzeczpospolitej, miejscach, w których język polski był kiedyś swojskim i wszechobecnym językiem, przenosi nas w czasy, o których z całą pewnością nie powinniśmy zapominać.

„Kresy Południowo-Wschodnie” składają się z siedmiu rozdziałów, wstępu i zakończenia. Autor w typowy dla siebie sposób przedstawia nam zarys dziejów wybranych przez siebie miast i zakątków, które powiązane były w przeszłości ściśle z Polską. Opisuje liczne zabytki i pozostałości po czasach, kiedy Kresy należały do Rzeczpospolitej. Przypomina postaci ważne dla danego regionu, a także najważniejsze wydarzenia historyczne. Całość okrasza ciekawostkami i klimatycznymi, czarno-białymi fotografiami, ożywiającymi jego opowieść. Swoją publikację kończy relacją osobistego pobytu na Krymie, tuż przed aneksją półwyspu przez Rosjan.

W książce rzuca się w oczy mnogość cytatów zaczerpniętych z różnych źródeł historycznych i literackich. Widać, że autor wykonał mnóstwo pracy, aby dotrzeć do odpowiednich tekstów, które bardzo ubogacają jego dzieło. Tych, którzy nie interesują się zbytnio historią, owe przytaczanie fragmentów źródeł historycznych, opisy konfliktów zbrojnych, przemieszań etnicznych, świetności i upadków kresowych miast itp. na pewno znużą, ale miłośnicy zagłębiania się w przeszłość na poważnie, tego przecież od historyka oczekują.

Z publikacji wydanej przez wydawnictwo Bellona, dowiedzieć się można np. jakie kresowe miasto nazywano „Podolską Riwierą”, a które „Rzecząpospolitą Ormiańską” albo gdzie na Kresach urodził się Zbigniew Cybulski. Przeczytacie też m.in. o bardzo cenionym lekarzu, który zachęcał swoich pacjentów do drakońskich diet i spacerowania rankami po rosie oraz o pewnym mieście ze śladami polskości, które jako jedno z pierwszych na kontynencie uzyskało w centrum oświetlenie gazowe. Autor zdradzi wam również, gdzie znajduje się słynne Muzeum Pisanki oraz gdzie w XV wieku na Kresach hospodar mołdawski Stefan Wielki składał hołdy lenne królowi Kazimierzowi Jagiellończykowi. Ciekawych informacji w książce Sławomira Kopra jest naprawdę dostatek.

Kto darzy Kresy sentymentem i chciałby dowiedzieć się o nich czegoś więcej, bez wątpienia powinien nabyć tę publikację na ich temat. Nie powala ona wprawdzie moim zdaniem czytelnika na kolana, ale znacznie ubogaca wiedzę każdego, kto zechce po nią sięgnąć i od deski do deski przeczytać. A sięgnąć warto, bo polskość promieniująca z Kresów na pewno na to zasługuje.

Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)

Sławomir Koper: „Kresy Południowo – Wschodnie”, Warszawa, wydawnictwo Bellona, 2015



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat