"Krwawe łzy" – recenzja

Recenzja książki "Krwawe łzy".
Jeśli wydaje ci się, że jesteś dobry w rozwiązywaniu książkowych zagadek kryminalnych, koniecznie sięgnij po książkę Wojciecha Wójcika.

Pamiętacie "Kurs na śmierć" Wojciecha Wójcika? Jeśli tak, mam dla was bardzo dobrą wiadomość – szykuje nam się kolejne spotkanie z tamtymi bohaterami dzięki "Krwawym łzom" – najnowszej książce autora.

Paweł Łukasik i Agnieszka Jamróz pojawiają się w nowej historii, którą z powodzeniem można czytać jako osobną książkę, bez znajomości "Kursu na śmierć", bowiem Wojciech Wójcik zadbał o to, by przybliżyć czytelnikom wydarzenia z poprzedniej części. Jeśli więc chcecie przeczytać wszystkie części tej serii, to zdecydowanie wybierzcie lekturę w ustalonej kolejności, aby sobie niczego nie zaspojlerować zbyt szybko.

Tym razem w stodole zostaje znaleznione ciało mężczyzny, któremu ktoś poderżnął gardło. W podobnym czasie zamordowany zostaje komendant w straży przygranicznej. Dwa niezwiązane ze sobą zabójstwa. Tylko czy aby na pewno?

Po raz kolejny Wojciech Wójcik zapewnia historię, której daleko do oczywistości. Wielowątkowość tych historii po raz kolejny zaskakuje i zapewnia doskonałą rozrywkę podczas lektury. Nie dość bowiem, że książka napisana jest w taki sposób, że wprost nie można się od niej oderwać, to jeszcze  sama historia zmusza do zastanowienia się, czy coś nam po drodze nie umyka, gdzie są te sznurki, które łączą pozornie niezależne od siebie wydarzenia w jedną spójną całość?

Na szczęście połączenie wszystkich wątków i tym razem autorowi się udało. Ta historia, sięgająca w przeszłość, ma sens. I nawet jeśli początkowo mamy ploczucie przytłoczenia zbyt dużą ilością detali, to finalnie, wychodzi to jak najbardziej na plus.

"Krwawe łzy" Wojciecha Wójcika gabarytami nie odstają od swoich poprzedniczek. Jednak i tym razem historia wciąga tak bardzo, że nie wiadomo kiedy jesteśmy w połowie, a później przy końcu ksiązki. Dużo po drodze błądzimy, kilka razy musimy przetasować wszystko to, czego do tej pory się dowiedzieliśmy lub domyślaliśmy i zaczynamy od nowa.

Klimat małego miasteczka, w którym każdy wie o swoich sąsiadach więcej, niż przyznaje, a jednocześnie każdy ukrywa swoje własne sekrety, jest jednym z moich ulubionych w kryminałach. Lubię to poczucie, że nikomu do końca nie można ufać, a każdy może mieć motyw, a w całej fabule zamieszać jeszcze mogą przesądy, tradycja i małomiasteczkowy styl życia.

Nie od dziś wiadomo, że jestem fanką książek Wojciecha Wójcika. Moja przygoda z tym autorem rozpoczęła się od "Miałeś tam nie wracać" i trwa do dziś. W "Krwawych łzach" odnalazłam kilka elementów wspólnych z "Miałeś tam nie wracać", pewnie dlatego tak trudno było mi się oderwać od tej książki. Podobny klimat historii, dość podobnie zbudowane miejsce akcji, sprawiają, że choć historia jest nowa, to przy tym jakby znajoma.

Książki Wojciecha Wójcika z całą pewnością zdecydowanie polecam. W "Krwawych łzach" ani na moment nie obniżył poziomu, więc bez względu na to, czy to od tej powieści zaczniecie swoją przygodę z tym autorem, czy sięgniecie po coś innego, zapewniam was, że na jednej książce się nie skończy.

AP
(biuro@dlalejdis.pl)

Wojciech Wójcik "Krwawe łzy" Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 2021



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat