„Księżna Casamassima” - recenzja

Recenzja książki „Księżna Casamassima”.
Powieść o tym, jak bardzo nasz światopogląd pod wpływem innych, może ulec przeistoczeniu.

Każda książka uznanego amerykańskiego pisarza Henry'ego Jamesa ma to do siebie, że mimo naprawdę sporej objętości, nie wyczerpuje do końca tematu i daje czytelnikom ogromne pole do przemyśleń. Nie inaczej jest w przypadku: „Księżnej Casamassimy”, ponad siedemset stronicowej powieści, poruszającej temat zmian w postrzeganiu rzeczywistości przez konkretną jednostkę, reformowania swoich poglądów, wypierania się tego, w co długi czas się wierzyło.

W przypomnianym przez wydawnictwo Prószyński i S-ka XIX-wiecznym utworze poznajemy młodego mieszkańca Londynu: Hiacynta Robinsona. Wychowywany przez pracowitą szwaczkę, dorasta w robotniczym środowisku i staje się socjalistą. Autor zdradza nam, że bohater nie jest jednak rodzonym synem Amandy Pynsent. Jego ojcem jest najprawdopodobniej prawdziwy szlachcic. Matką okazuje się uboga Francuzka, która wyładowuje swój gniew na kochanku, zabijając go. Jest to zemsta za porzucenie jej. Kobieta umiera w zakładzie karnym, a jej syn dzięki wyjątkowemu traktowaniu przez otoczenie, od małego czuje, że nie jest zwyczajnym Londyńczykiem. Czy jego wewnętrzne przeczucia okażą się słuszne?

Życie Hiacynta zmienia się, gdy jako 24-letni młodzieniec poznaje księżną Casamassimę. Zjawiskowej urody i niezwykłego charakteru kobieta zaczyna fascynować bohatera, od momentu pierwszego spotkania tych dwojga w teatralnej loży. Znajomość z nietuzinkową arystokratką odmienia codzienność bohatera. Dzięki niej, Robinson dowiaduje się, jak żyją ludzie z wyższych sfer, jakim pięknem i zbytkiem się otaczają, jakie mają maniery, zainteresowania, co sobą reprezentują. Pod wpływem księżnej Krystyny, bohater porzuca swoje radykalne socjalistyczne poglądy o odebraniu arystokratom wszystkiego, co posiadają i zrównaniu ich z plebsem. Dokąd zaprowadzi Hiacynta taka metamorfoza w myśleniu i jak potoczą się jego dalsze losy, zdradza w powieści, strona za stroną, autor.

„Księżna Casamassima” to lektura dla tych czytelników, którzy gotowi są uzbroić się w cierpliwość, by przebrnąć przez grube tomisko, aby zyskać informacje o losach wykreowanych przez autora postaci, ich portretach psychologicznych i ostatecznych decyzjach. To również powieść dla miłośników minionych epok, którzy zainteresowani są różnicami między arystokracją a niskimi warstwami społecznymi i odwiecznym konfliktem między różnymi klasami. Książka powinna trafić w gusta tych, którym nie przeszkadza czytanie o poglądach politycznych poszczególnych bohaterów i złożoności natury ludzkiej. Uroku pióra Henry’ego Jamesa nie docenią jednak ci, którzy przepadają za wartką akcją, szybkimi zwrotami akcji i współczesnym stylem językowym. Nie mam wątpliwości, że „Księżna Casamassima” to lektura tylko dla wybranych. Nie każdy bowiem jest koneserem dzieł powstałych sto trzydzieści lat temu. Ja na szczęście jestem.

Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)

Henry James: „Księżna Casamassima”, Warszawa, wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2017



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat