„Lista Lucyfera” - recenzja

Recenzja książki „Lista Lucyfera”.
Trójmiastem wstrząsa seria okrutnych zabójstw. Po kolejnych morderstwach podinspektor Suchy nie ma już żadnych wątpliwości z kim ma do czynienia. Seryjny morderca. Lucyfer. Kto będzie jego kolejną ofiarą?

Dalszy ciąg „Listy Lucyfera” toczy się na warunkach sprawcy. Morderca kontaktuje się z dziennikarzem Adamem Bergiem. Wybiera go spośród innych, aby przeprowadzić swoją morderczą grę. Dzięki niemu opinia publiczna powinna poznać szczegóły przyszłych zbrodni. Szybko okazuje się, że ofiary nie są wybierane przypadkowo. Rozpoczyna się dramatyczna walka o życie kolejnych potencjalnych ofiar. Do tej nierównej walki staje policjant przed emeryturą i zapomniany dziennikarz. Obydwaj rozpoczynają gorączkowe poszukiwania i próbują rozszyfrować „Listę Lucyfera”. Podinspektor zaczyna współpracować z Bergiem, ujawniając mu ustalenia policji. Adam z kolei opisuje w artykułach tylko te fakty, które nie zaszkodzą w śledztwie. W tej rozgrywce dziennikarz nie tylko przekazuje informacje od mordercy na łamach gazety. Drażni, obraża i rozpoczyna nietypową grę ze sprawcą, nie zważając na swoje życie.

Motyw igrania mordercy z dziennikarzem wprowadza przyjemne natężenie emocji. Pozwala połączyć świat „dobra i zła”, świat Adama Bergera i Lucyfera, które pozornie nie mają ze sobą wiele wspólnego. Kolejny motyw, trochę zdarty w kryminałach, to sama postać głównego bohatera, przystojnego i bezkompromisowego.

Krzysztof Bochus już od pierwszych stron przykuwa uwagę czytelnika, który podąża za każdą podrzuconą wskazówką. Wszystkie tropy są możliwe, tym bardziej, że każda zbrodnia jest skrupulatnie zaplanowana a morderstwa są interpretacją obrazów. Każda śmierć ma zatem symboliczne znaczenie. Wielki plus za wszystkie odniesienia do obrazów Beksińskiego, to zdecydowanie największa zaleta tej mrocznej opowieści. Podczas czytania można jednocześnie odnaleźć obrazy i porównywać ze zbrodniami.

Wydarzenia w „Liście Lucyfera” są pokazywane z dwóch perspektyw. Pierwsza to perspektywa Bergera, jego sposób myślenia, próba odczytywania wskazówek, ale też niezgoda na bycie na usługach mordercy. Adam chce mieć realny wpływ na wydarzenia, nie akceptuje do końca swojej roli wiedząc, że może kogoś uratować. Jego postać jest skomplikowana, życie prywatne powoli rozsypuje się wraz z zawodowym. Kiedyś był dziennikarzem, który jawił się jako wschodząca gwiazda, dziś jest niepokornym reporterem, który został naznaczony przez seryjnego mordercę. Na uwagę zasługuje też postać podinspektora Suchego, który zmaga się z realiami pracy polskiej policji. Miał nadzieję, że lata przed emeryturą będą spokojne, ale ostatnie wydarzenia pokazują, że nie będzie tak łatwo. On też zmaga się ze swoimi demonami, z pogarszającym zdrowiem, dlatego decyduje się na współpracę z dziennikarzem. Krzysztof Bochus obnaża mechanizmy pracy policji, braki kadrowe, nieprzeszkolony personel i brak wyników w prowadzonych śledztwach.

Wydawnictwo Skarpa Warszawska w ostatnim czasie ma dwie propozycje całkiem odmiennych kryminałów. Pierwszy z nich to „Wilcza chata” Michała Śmielaka, gdzie akcja polega na ciągłym budowaniu napięcia, rozwija się powoli, czekając na punkt kulminacyjny. „Lista Lucyfera” to pozycja, która od razu przykuwa uwagę, a nowe wątki pojawiają się co chwilę. Czasami są to zupełnie fałszywe tropy. Wielka szkoda, że łacina podwórkowa na stałe zagościła w polskich kryminałach.

Pomimo tego Krzysztof Bochus bardzo sprawnie łączy wątek kryminalny i psychologiczny wszystkich postaci. W drugiej części książki pojawiają się również wątki sensacyjne i przygodowe dotyczące skradzionych dzieł sztuki. Ta dodatkowa historia zmienia nieco tempo „Listy Lucyfera” i niestety spowalnia akcję i finalnie zmienia wydźwięk całości.

„Lista Lucyfera” na pewno zasługuje na zainteresowanie fanów kryminałów, jest kolejną pozycją o której można powiedzieć, że jest dobra. Zajmie niejedno popołudnie, ale równie szybko można ją przeczytać i zapomnieć. Ja jednak nie żałuję poświęconego czasu, to przemyślana zagadka i mocno osadzona w realiach trójmiejskiego życia.  

Sylwia Wasin
(sylwia.wasin@dlalejdis.pl)

Krzysztof Bochus, „Lista Lucyfera”, Skarpa Warszawska, Warszawa 2024.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat