„Miraże” - recenzja

Recenzja książki „Miraże”.
Gdy mężatkę nudzi mąż, a wokół tyle rozrywek – do romansu z innym mężczyzną jest tylko krok. Jeśli dodamy do tego uroki przedwojennej Warszawy i poszukiwanie własnej tożsamości, powstaje ciekawa fabuła.

Gdy pragnie się czerpać z życia pełnymi garściami, a codzienność ogranicza - szuka się często szczęścia po omacku. Tak właśnie czyni główna bohaterka „Miraży”, najnowszej powieści Sylwii Zientek. Lili to młoda, piękna żona znanego, warszawskiego adwokata. Z pozoru ma wszystko: dbającego o nią męża, zdrową córeczkę, wystawny dom, służbę, bezpieczeństwo finansowe, najmodniejsze stroje, a jednak nie czuje się zadowolona ani spełniona. Marzy o wszechstronnym rozwoju, podróżach, nocnych rozrywkach, obracaniu się w artystycznych kręgach, o mężczyznach dbających o jej przyjemność w sypialni, o uniesieniach i podbijaniu świata. Zamiast tego musi stać w cieniu męża, przestrzegać konwenansów, wypełniać obowiązki towarzyskie, prowadzić dom, godzić się na zwyczajność, banalność i rutynę. „Nadzieja, że odmiana musi się dokonać, pozwalała jej jakoś funkcjonować w świecie, który ją przytłaczał”. Nic więc dziwnego, że kiedy poznaje młodego poetę Juliana zacieśnia z nim znajomość, pozwala na bliskość fizyczną, jaka nie przystoi mężatce oraz planuje wyjazd z nim do Paryża. Pracujący w redakcji pisma: „Bluszcz” ambitny i pełen ideałów młodzieniec zakochuje się bez pamięci w starszej od siebie Lili. „Jej uśmiech, ton głosu, sposób, w jaki mówiła, to, jak w charakterystyczny sposób odchylała wtedy dłoń. Wszystko w niej wydawało się podsycać jego wewnętrzny zachwyt, nieustającą od kilku tygodni ekstazę”. Problem w tym, że Julian nie posiada zaplecza finansowego, nie zarabia dużo, a ponadto skrywa poważną tajemnicę, która spędza mu sen z powiek, stresuje, grozi ogromnym skandalem oraz bardzo przykrymi konsekwencjami. „Ponure myśli najczęściej nawiedzały go, gdy leżał w swoim łóżku, podczas gdy nad miastem zapadał zmierzch. Świadomość, iż jego cierpienie będzie trwać do końca życia, była niekiedy nie do zniesienia”. Relacja kochanków komplikuje się, gdy któregoś dnia Julian musi opuścić Warszawę. Nie koniec to jednak kłopotów bohatera. Okradziony i zrezygnowany zgłasza się w końcu na policję i trafia na jakiś czas do więzienia. Dlaczego? Odpowiedź znajdziecie w powieści.

Odmalowanie osobowości poszukujących lepszego życia bohaterów „Miraży” przykuwa uwagę na długo. „Oboje, i ona, i Julian, byli zbyt pazerni na życie, zachłanni i zuchwali w swoich pragnieniach. Chcieli oboje zbyt wiele w stosunku do tego, co oferowało im życie. Z tego, co mieli do dyspozycji, nie dało się wybudować pałacu nad brzegiem lazurowego morza. Starczało ledwie na wynajęty skromny, murowany domek. A oni stracili zdolność trzeźwej oceny sytuacji i nie zważając na nic, brnęli wbrew rozsądkowi po złote runo…”

Zwroty akcji w utworze Sylwii Zientek zaskakują. Druga odsłona Juliana Szewca także. Perypetie postaci wykreowanych przez Sylwię Zientek dopełniają poetyckie opisy przyrody oraz klimatyczna Warszawa epoki przedwojennej. Nic dziwnego, że po lekturze „Miraży” stolica dwudziestolecia międzywojennego trafiła do mojego serca na dłużej. Zajrzyjcie do niej i Wy.

Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)

Sylwia Zientek: „Miraże”, Warszawa, wydawnictwo Czarna Owca, 2015



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat