„Mity polskie” - recenzja

Recenzja książki „Mity polskie”.
Wciągająca publikacja o wybranych przez autora mitach polskich.

Mitów, które na stałe zadomowiły się w historii Polski jest mnóstwo. I raczej nie sposób wykorzenić ich z ogólnospołecznej świadomości. Warto jednak o nich poczytać, wzbogacając w ten sposób zasób wiadomości na temat dziejów swojej Ojczyzny. Trudnego dzieła przedstawienia aktualnego stanu wiedzy na temat kilku mitów podjął się, korzystając ze sporej ilości źródeł, Jarosław Molenda – miłośnik historii, pisarz, publicysta i podróżnik.

W swojej książce rozpisuje się np. na temat: czy Mieszko I był Wikingiem, czy Bolesław Krzywousty był dobrym królem, czy Władysław Warneńczyk zginął pod Warną, czy nasz rodak odkrył Amerykę. Autor podjął się również rozważań na takie zagadnienia jak: czy husarze mieli skrzydła na plecach, czy w niedzickim zamku ukryto skarb Inków, czy Napoleon sprzyjał Polakom, czy Sowieci zabili Bieruta oraz kilku innych.

„Prawda jest bezradna wobec Jego Królewskiej Mości – Mitu”. „Łatwiej zwyciężyć w dziesięciu bitwach niż pokonać jeden mit”. Z tej choćby przyczyny warto docenić publikację wydawnictwa Bellona „Mity polskie”, bo niełatwo jest pisać o czymś, co tak bardzo splotło się z faktami historycznymi, że przez miliony uważane jest za oczywistą prawdę. Nie przypadkiem Albert Einstein stwierdził kiedyś, że: „łatwiej jest rozbić atom, niż obalić mit”.

Książka Jarosława Molendy spodobać się powinna miłośnikom historii i tym, których ciekawi, jak to z pewnymi zagadnieniami w dziejach Polski rzeczywiście było. Zanudzi jednak tych, którzy od publikacji historycznych i popularnonaukowych stronią z daleka. Jej walory docenią bowiem należycie tylko ci, którzy lubią dowiadywać się czegoś o przeszłości, mają w sobie ciekawość świata i na tyle duże pokłady cierpliwości, żeby przebrnąć przez fragmenty źródeł historycznych, których przytaczania nie skąpi autor. Publikację wzbogacają zamieszczane co jakiś czas: części ilustracyjne. Pomagają one wczuć się w klimat opisywanych wydarzeń i miejsc i stanowią jakby post scriptum poszczególnych mitów.

Dzięki podziałowi na rozdziały, łatwiej jest czytelnikowi rozłożyć w czasie lekturę i dopasować ją do ilości wolnych chwil, które w tygodniu posiada. Książka na pewno wzbogaca historyczną wiedzę, przypomina ciekawe fakty i hipotezy z przeszłości, ale ostateczne wnioski, co do prawdziwości czy fałszywości danych twierdzeń i zagadnień, pozostawia czytelnikowi. Nie jest to podręcznik historii ani encyklopedia o mitach. Jak pisze Jarosław Molenda: „Mity polskie” stanowią próbę odkłamania pewnych obiegowych prawd, do których Polacy tak bardzo się przyzwyczaili”. Czy autorowi udało się z nimi zmierzyć? Na to pytanie czytelnik musi odpowiedzieć sobie sam. Zaręczam jednak, że czas poświęcony na lekturę dzieła pana Molendy, nie będzie czasem straconym.

Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)

Jarosław Molenda: „Mity polskie”, Warszawa, wydawnictwo Bellona, 2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat