Koniec XIX wieku, małe brytyjskie miasteczko: Whitstable. Tu właśnie, w rodzinie handlarzy ostryg urodziła się i wychowała Nancy, główna bohaterka powieści Sarah Waters: „Muskając aksamit”. „Nasz dzień pracy zaczynał się o siódmej i kończył dwanaście godzin później”. „(… ) ja siadałam na wysokim stołku obok kadzi z ostrygami, by skrobać, płukać i zawzięcie wywijać nożem”. Monotonną codzienność ubarwiają dziewczynie wizyty w teatrze rewiowym, w pobliskim Canterbury. Tu Nancy poznaje słynną artystkę rewiową: Kitty Butler, która staje się obiektem niezmiernej fascynacji bohaterki. „Kochałam wszystko, co stanowiło jej własność”. Niewinne zauroczenie przeradza się w miłość i silną fascynację erotyczną. Nancy gustuje bowiem w kobietach! „Świat wydawał się odmieniony, odkąd wstąpiła weń Kitty Butler. Przedtem nie było w nim nic niezwykłego; obecnie mieścił w sobie elektryczne sfery rozbrzmiewające muzyką bądź pulsujące światłem”. Wiedziona pragnieniem przebywania blisko uwielbianej Kitty, 18-latka porzuca bez skrupułów rodzinny dom i przeprowadza się z nią do Londynu. Zostaje osobistą garderobianą Kitty, a po jakimś czasie próbuje swych sił na scenie razem z nią w duecie. „Kiedy tańczyłyśmy, ona wiodła prym na scenie, a ja tylko podrygiwałam u jej boku. Byłam odbiciem, echem; byłam cieniem, który w swej świetności rzucała na scenę. Jednakże, jak to zwykle z cieniem bywa, przydawałam jej głębi, ostrości i zarysu, których dotąd jej brakowało”. Bohaterki mieszkają, pracują i sypiają razem. Uczuciową i zawodową sielankę burzy niespodziewana zdrada Kitty, która wdaje się w relację z agentem artystycznym Walterem i postanawia wyjść za niego mąż. Od tego momentu zaczyna się dla Nancy koszmar.
Losy głównej bohaterki powieści autorstwa Sarah Waters są naprawdę burzliwe. Jej złożona osobowość sprawia bowiem, że poszukiwanie własnej tożsamości, szczęścia i pozbieranie się po zawodzie miłosnym, nie będzie wcale łatwą sprawą. Poczynania i decyzje Nancy mogą chwilami naprawdę szokować. Skomplikowana emocjonalność, będąca nieodłączną częścią osobowości dziewczyny, również.
Powieść podzielona jest na trzy części. Najbardziej podobała mi się pierwsza z nich, dwie ostatnie już dużo mniej. Uwypuklono w nich bowiem bardzo wątki homoerotyczne, nie brakuje w nich mocnych i odważnych scen zbliżeń fizycznych ani perwersji. Z racji tego, że nie jestem fanką tego typu literatury, niektóre opisy wzbudzały we mnie nie tylko zdziwienie, ale po prostu niesmak. Jest to pierwsza książka o tak silnym zabarwieniu homoseksualnym, jaką czytałam. Przypuszczam więc, że z tego względu jej fabułę zapamiętam na dłużej.
Poczynania Nancy wciągają. Nawet więc, jeśli niektóre jej decyzje i zachowania są dalekie od ogólnie przyjętej poprawności obyczajowej, są też na tyle intrygujące, że zawirowania w życiu bohaterki śledzi się z ogromnym zaciekawieniem.
Nie umiem jednoznacznie ocenić, czy warto sięgnąć po: „Muskając aksamit”. Jeśli ktoś lubi kontrowersyjną, szokującą, wyrazistą literaturę, publikacja wydawnictwa Prószyński i S-ka świetnie wpisuje się w ten nurt. Jeśli jednak, tak jak ja wolicie „spokojniejsze” utwory o relacjach damsko - męskich, powieść Sarah Waters na pewno nie jest tym dziełem, po które warto specjalnie pofatygować się do jakiejkolwiek księgarni.
Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)
Sarah Waters: „Muskając aksamit”, Warszawa, wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2016
Komentarze