„Niewidoczni” - recenzja

Recenzja książki „Niewidoczni”.
Kolejny raz komisarz Arkadiusz Lubosz stara się odpowiedzieć na pytanie: Czy obcy sobie ludzie mogą być kluczem do wyjaśnienia zbrodni?

Powieść „Niewidoczni” przedstawia dalsze losy ojca, który stracił swoje dziecko, ale też policjanta prowadzącego najtrudniejsze śledztwo w swojej karierze. Jest to druga część „Wymazanych”. Czytanie najlepiej zacząć od początku historii, czyli od pierwszego tomu, ze względu na oczywiste odniesienia.

Sylwia, córka komisarza Lubosza zaginęła w niewyjaśnionych okolicznościach podczas uczestnictwa w konkursie. „Niewidoczni” ukazują dalsze losy całej historii, a właściwe konsekwencje braku rozwiązania zagadki. Komisarz Arkadiusz Lubosz pogrąża się w coraz większej rozpaczy, alkohol nie pomaga uporać się z dramatyczną tęsknotą za zaginioną córką.

Jacek Piekiełko po raz kolejny buduje historię pełną napięcia i wartkiej akcji. Konwencja historii zostaje przedłużona w jednym tonie, dlatego ci, którzy czekali na kontynuację nie będą zawiedzeni. Nawet okładka jest łudząco podobna do pierwszej części. Również w „Niewidocznych” najbardziej przykuwającą uwagę postacią jest postać komisarza i jego zmagania z alkoholizmem oraz walką o odzyskanie córki. Pojawiają się nowe okoliczności, a nawet nadzieja na złapanie sprawcy. Autor funduje nam kolejne zwroty akcji, a wraz z tym Lubosz odnajduje nowe ofiary i próbuje rozwikłać tajemnice przeszłości. Jacek Piekiełko w swojej trzeciej powieści stara się wybić czytelnika z rytmu i zmylić tropy. Mimo tego wytypowanie sprawcy nie jest trudną rzeczą. Zakończenie łatwe do odczytania to niekoniecznie słaby punkt historii. Może to nie koniec zagadki i będzie kontynuacja?

„Niewidoczni” mimo słabej reklamy, i niewielkiej informacji na temat książek wypadają dość dobrze na tle polskich kryminałów. Przede wszystkim ciekawa sylwetka bohatera, jego problemy z powrotem do normalności i zmagania z nałogiem pokazują słabość, ale też siłę w dążeniu do odkrycia prawdy. Bo przecież mimo wszystko nie załamał się i ciągle walczył. Dodatkowo spójność historii i nowe tropy pozwalają na ciągłe zainteresowanie zagadką. To dobry thriller, ale znajduje się kilka kroków za najlepszymi. Arcyciekawą kontynuacją losów bohaterów w tym roku jest „Moloch” Marka Krajewskiego. Jesiennym „must have” jest oczywiście opowieść o Eberhardzie Mocku, ale detektyw Arkadiusz Lubosz chyba nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

Sylwia Wasin
(sylwia.wasin@dlalejdis.pl)

Jacek Piekiełko, „Niewidoczni”, Skarpa Warszawska, Warszawa 2020.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat