„Obietnice poranka” - recenzja

Recenzja książki „Obietnice poranka”.
Klimatyczna opowieść o nauce przebaczania, godzenia się z tragediami, przyjaźni, miłości, dziejąca się w edwardiańskiej Anglii.

Gdy rodzice i jedna z sióstr Maggie Lounsbury tracą życie w wodach pewnego jeziora, znika z jej codzienności beztroska. Mimo upływu kilku lat od tego niefortunnego zdarzenia, bohaterka wciąż nie może pogodzić się z odejściem najbliższych. Na dodatek praca w sklepie z kapeluszami należącym do babci dziewczyny, nie zapewnia finansowych kokosów, a spoglądanie na kilkuletnią siostrzyczkę Violet wciąż przypomina Maggie o koszmarze z przeszłości. Kolejną bolączką bohaterki jest rozczarowanie, jakie odczuwa z powodu postępowania swojego przyjaciela z dzieciństwa. Nate nie zjawił się bowiem na pogrzebie członków jej rodziny, a na dodatek wyjechał, nie udzielając jej w żaden sposób wsparcia w trudnych chwilach. Ich drogi zaś znowu się stykają. Kłopoty kumulują się, gdy miejsce, w którym pracuje Maggie, zostaje zniszczone w pożarze. A to wcale nie koniec ciężkich doświadczeń ani dylematów.

„Obietnice poranka” Carrie Turansky to ciekawa i wielowątkowa lektura obfitująca w emocje bohaterów, intrygi, poszukiwania odpowiedzi na trudne pytania. Mamy tu zarówno wątki romantyczne, obyczajowe, jak i kryminalne. Nie brakuje nagłych i poruszających zwrotów akcji, kłamstw, szantażu, dążeń do odkrywania i ukrywania sekretów. Atutem książki jest wspaniale odmalowana epoka edwardiańska oraz liczne sprawy społeczne, które porusza autorka. Carrie Turansky przypomina w swoim utworze m.in. jak ciężko żyło się na początku XX wieku klasie robotniczej i jak bardzo przemysłowcy wyzyskiwali najniższe warstwy społeczne.

„W obietnicach poranka” zawarto również godne uwagi refleksje o życiu i odniesienia do wartości, którymi warto na co dzień się kierować. Czytelnik znaleźć więc może w publikacji cenne wskazówki, co do tego jak bardzo wiara w Boga może pomóc człowiekowi radzić sobie z arcytrudnymi wyzwaniami.

Mimo sporej objętości książkę czyta się szybko. Świadczy to niewątpliwie o kunszcie literackim autorki, która potrafi wciągnąć miłośników słowa pisanego w wykreowany przez siebie świat. Sięgnąwszy po utwór, warto zwrócić uwagę na piękne opisy krajobrazów oraz czerpać od bohaterów energię i inspirację do nieustannej pracy nad sobą, by każdego dnia stawać się lepszym.

„Obietnice poranka” to niebanalna i dająca do myślenia historia, która zadowolić powinna miłośniczki romansów historycznych i utworów z przesłaniem. Autorka przypomina w niej czytelnikom, że nawet z bardzo smutnych i wstrząsających wydarzeń, może wyniknąć dla człowieka coś dobrego, a po ciemnej, długiej nocy przychodzi świt, który rozjaśnia nawet najbardziej skomplikowane ludzkie sprawy.

Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)

Carrie Turansky „Obietnice poranka”, Dreams, Rzeszów, 2018 r.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat