„Prezydencki romans” – recenzja

Recenzja książki „Prezydencki romans”.
Romans z prezydentem Stanów Zjednoczonych wywraca życie Jamie McAlister, młodej dziewczyny, która dostała się na staż do Białego Domu o 180 stopni. Jaka będzie przyszłość ich relacji? Warto przeczytać.

Emma McLaughlin i Nicola Kraus wykreowały historię 21-letniej absolwentki nauk społecznych, która dostaje szansę odbycia renomowanego stażu w otoczeniu prezydenta Stanów Zjednoczonych. Młoda i w pełni zaangażowana w swoje obowiązki Jamie zwraca na siebie uwagę głowy państwa. Dochodzi do kilku przypadkowych spotkań tych dwojga i tak właśnie rozpoczyna się ich romans. „Leżeliśmy tak, ja z uchem przyklejonym do jego serca, on głaszcząc mnie kciukiem po policzku, aż deszcz stracił na intensywności, a nasze oddechy ucichły”. Ukradkowe spotkania, nocne rozmowy telefoniczne, komplementy, prezenty. Bohaterka całkowicie traci głowę dla sprawującego najwyższy urząd w Stanach Zjednoczonych, Grega Rutlanda. „Moje „wszystko” ograniczało się do jednej aktywności – gapienia się na telefon”. „Dzwonił – bilingi na to wskazują – co najmniej co drugą noc, niekiedy całymi godzinami trzymając mnie na linii. Żeby opowiadać dowcipy, pytać o moje życie i miniony dzień, i tak, wierzcie mi lub nie, zasięgając u mnie rady”. Uczucia zaczynają u niej dominować nad racjonalnym myśleniem oraz nad możliwymi konsekwencjami niebezpiecznego związku. Jamie odsuwa od siebie myśli o niestosowności swojego romansu, dzielącej ich różnicy wieku oraz o tym, że mężczyzna, w którym się zakochała jest żonaty i ma dwoje dzieci. Sytuacji nie ułatwia również kryzys jaki panuje w kraju ani to, że zbliżają się kolejne wybory prezydenckie.

Jak można się domyślić: romans Jamie i głowy państwa wychodzi w końcu na jaw. O tajnych spotkaniach tych dwojga dowiaduje się… cała Ameryka. Dziewczyna szybko przekonuje się, że świat polityki potrafi być bardzo bezlitosny oraz że ludziom, którzy do tej pory ją otaczali nie bardzo można ufać. Okazuje się, że każde wypowiedziane przez nią w przeszłości słowo  może teraz zostać wykorzystane przeciwko niej. Jakby tego było mało: przyjaciele, na których do tej pory polegała, nagrywali jej prywatne rozmowy z nimi, a swoją znajomość z Jamie chcą wykorzystać, aby zabłysnąć lub zrobić karierę. Ekscesy bohaterki mają też oczywiście ogromny wpływ na jej rodzinę i karierę. Jak rodzice i siostra zdołają stawić czoła medialnej nagonce? Jak seks skandal wpłynie na rozwój zawodowy Jamie? Odpowiedź w powieści.

Życiem uczuciowym prezydenta zaczyna interesować się cały kraj, służby, media oraz prokuratura. Otoczenie bohaterki chce wyciągnąć od niej jak najwięcej szczegółów o intymnej relacji łączącej ją z Rutlandem. Młoda dziewczyna niejednokrotnie musi stawać przed sądem i opowiadać o tym, jak wyglądały minuty spotkań z prezydentem. Jej życie zamienia się w koszmar.

Jak zakończy się uczuciowa przygoda z Gregiem Rutlandem? Czy Ameryka wybaczy swojemu prezydentowi skok w bok? Jak Jamie odnajdzie się w rzeczywistości po ujawnieniu romansu z głową państwa? Wszystkie szczegóły w książce.

„Prezydencki romans” to kolejna ciekawa propozycja duetu autorek, które podbijają swoimi powieściami księgarski rynek. Mamy w niej wartką akcję, dramatyzm skomplikowanego uczucia oraz humor. Mimo to, po jej przeczytaniu mam poczucie, że można było napisać ją lepiej. Niemniej losy Jamie wciągają, więc kto lubi współczesną amerykańską literaturą kobiecą nie powinien tej książki przegapić.

Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)

Emma McLaughlin i Nicola Kraus: „Prezydencki romans”, Poznań, wydawnictwo Rebis, 2015



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat