„Pustelnia parmeńska” - recenzja

Recenzja książki „Pustelnia parmeńska”.
Jedno z najsłynniejszych dzieł Stendhala. Perypetie Fabrycego del Dongo, młodego syna pewnego arystokraty to spora garść dworskich intryg i wyrazistych charakterów.

Są takie powieści, które wyróżniają się stylem autora. Należy do nich z pewnością: „Pustelnia parmeńska”. „Wyczarował” ją francuski pisarz Marie-Henri Beyle, znany bardziej pod pseudonimem Shendhal. Dzieło powstało w pierwszej połowie XIX wieku, różni się więc bardzo od utworów pisanych współcześnie. Prowadzona w charakterystyczny sposób narracja wymusza np. nieśpieszne zagłębianie się w treść książki. Nie brakuje w powieści opisów miejsc i postaci, spowalniających bieg akcji ani niezwykle ekspresyjnych bohaterów, którzy przykuwają uwagę czytelnika i zaciekawiają swoimi przygodami.

Na plan pierwszy wysuwa się osoba Fabrycego del Dongo, wokół którego budowane są różnorakie wątki i który potrafi wstrząsnąć dworem samego władcy Parmy. Prywatne i publiczne życie młodego szlachcica, któremu z powodu intryg politycznych grozi długoletnie więzienie, a nawet kilka prób otrucia, „sąsiaduje” z wielką polityką, interesami poszczególnych stronnictw i znamiennymi wydarzeniami w historii Europy i świata. Jak wyznaje autor, tłumaczony przez Tadeusza Boya-Żeleńskiego: „Polityka w utworze literackim - to wystrzał z pistoletu w czasie koncertu; coś brutalnego, czego wszelako niepodobna pominąć”.

Stendhal ze szczegółami opisuje różne sfery codzienności głównego bohatera: od przeznaczonej mu kariery zawodowej, po zawirowania uczuciowe. „Młoda i ładna kobieta była dlań zawsze tyle warta, co inna młoda i ładna kobieta; z tą różnicą, że ostatnia z brzegu wydawała mu się bardziej nęcąca”. Fabrycy długo szuka prawdziwej miłości. Znajduje ją w końcu w osobie córki gubernatora cytadeli, w której ma odsiadywać długoletni wyrok. Jest to jednak uczucie już od początku skazane na problemy. A te z każdą kolejną stroną powieści: narastają.

Jak potoczą się losy ujmującego za serce szlachcica? Czy uda mu się uciec z więzienia, do którego trafił w wyniku ustawionego procesu? Jak odpowie na awanse ciotki, której tak wiele zawdzięcza? Czy uniknie zemsty przeciwników? Zaciekawionych odsyłam do publikacji.

Utwór kończy się słowami: „dla garstki szczęśliwych (którzy zrozumieją i docenią tę powieść)”. To zdanie świetnie odzwierciedla treść i wymowę „Pustelni parmeńskiej”. Nie zachwyci ona bowiem tych, którzy cenią sobie oczywistość, nie przepadają za wątkami historycznymi, analizą ludzkich osobowości ani nie mają cierpliwości, by czekać na rozstrzygnięcia losów bohaterów aż do ostatnich stron. Kto jednak posiada zamiłowanie do minionych epok i dworskich klimatów, może sięgnąć w wolnym czasie do lektury i przekonać się czy realistyczno-romantyczny styl Stendhala odpowiada choć trochę jego literackim gustom.

Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)

Stendhal: „Pustelnia parmeńska”, Warszawa, wydawnictwo MG, 2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat