„Rozstanie. Nadzieja i tęsknota” autorstwa Joanny Jax to powieść, która nie tylko spełnia oczekiwania czytelników znających wcześniejszą serię, ale wręcz je przekracza, oferując historię pełną emocji, napięcia i głębokiej refleksji nad ludzkimi wyborami. To fantastyczna kontynuacja cyklu „Duma i gniew” („Uciekinierzy”, „Spisek”, „Upadek”), która udowadnia, że autorka nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa i nadal potrafi zaskakiwać.
Już od pierwszych stron czuć, że wracamy do świata dobrze znanego, a jednocześnie rozwiniętego i dojrzalszego. Ogromnie cieszy fakt, że ta genialna seria osadzona w czasie i tuż po rozbiorach Rzeczypospolitej jest kontynuowana. To jeden z tych literackich projektów, które nie tylko opowiadają historię, ale wręcz ją ożywiają. Joanna Jax z niezwykłą precyzją i wyczuciem rekonstruuje realia epoki, nie przytłaczając przy tym czytelnika nadmiarem faktów. Zamiast suchej lekcji historii dostajemy żywą, pulsującą opowieść o ludziach, których losy zostały brutalnie splecione z wielkimi wydarzeniami.
Jednym z największych atutów tej książki jest sposób, w jaki autorka łączy tło historyczne z fikcją literacką. To połączenie jest tak naturalne, że momentami trudno oddzielić jedno od drugiego. Wydarzenia historyczne nie są jedynie tłem – one aktywnie wpływają na bohaterów, ich decyzje, emocje i relacje. Właśnie dzięki temu historia Aleksandry, Miłosza i pozostałych postaci nabiera takiej głębi. Czytelnik nie ma wrażenia, że czyta powieść „osadzoną w historii” – ma poczucie, że uczestniczy w niej razem z bohaterami.
Szczególnie poruszający jest wątek Aleksandry i Miłosza. To ogromna satysfakcja widzieć, że są razem – po wszystkim, co przeszli, ich relacja wydaje się niemal nagrodą za wytrwałość i siłę. Jednak Jax nie idzie na łatwiznę. Ich związek nie jest bajkowy ani idealny. Wręcz przeciwnie – jest naznaczony doświadczeniami, traumami i niepewnością jutra. Dzięki temu staje się niezwykle autentyczny. Ich uczucie nie jest wyłącznie romantyczne – jest dojrzałe, chwilami bolesne, ale przez to jeszcze bardziej prawdziwe. Czytelnik kibicuje im nie dlatego, że są idealni, lecz dlatego, że są ludzcy.
Nie można też pominąć niezwykle ważnego elementu, jakim jest rozwój postaci drugoplanowych. To właśnie tutaj Joanna Jax pokazuje swój kunszt. Jedną z najbardziej intrygujących przemian przechodzi Piotr Dunin. Jego ewolucja w trakcie powieści jest zaskakująca, momentami wręcz trudna do zaakceptowania, ale jednocześnie niezwykle wiarygodna. To bohater, który nie daje się łatwo zaszufladkować. Jego decyzje bywają kontrowersyjne, jego motywacje nie zawsze są jasne, ale właśnie dzięki temu staje się jedną z najbardziej fascynujących postaci w całej historii. Jax nie upraszcza jego drogi – pozwala mu błądzić, popełniać błędy, zmieniać się, co czyni jego historię niezwykle angażującą.
Zupełnie innym przypadkiem jest Konstancja – postać, która budzi skrajne emocje, i to zdecydowanie negatywne. Trudno o niej pisać bez użycia mocnych słów, bo jej zachowanie, sposób myślenia i działania są po prostu odpychające. Jest to jedna z tych bohaterek, które wywołują w czytelniku wręcz fizyczny dyskomfort. I choć można uznać to za wadę, w rzeczywistości jest to ogromny atut powieści. Konstancja została wykreowana tak sugestywnie, że trudno przejść obok niej obojętnie. Każda scena z jej udziałem budzi napięcie, irytację, a momentami wręcz obrzydzenie. To dowód na to, jak świetnie autorka potrafi budować postaci – nie tylko te, które kochamy, ale też te, których szczerze nie znosimy.
Na szczególne uznanie zasługuje także język powieści. Joanna Jax pisze w sposób przystępny, ale jednocześnie elegancki i pełen emocji. Jej styl jest na tyle wyważony, że pozwala czytelnikowi zanurzyć się w historii, nie odrywając go zbędnymi ozdobnikami, a jednocześnie na tyle sugestywny, by oddać ciężar opisywanych wydarzeń. Dialogi brzmią naturalnie, opisy są plastyczne, a narracja prowadzona jest w sposób, który nie pozwala się nudzić.
Nie sposób nie wspomnieć o tym, jak mistrzowsko Joanna Jax kończy swoje książki. Finał „Rozstania” jest tego najlepszym przykładem. To zakończenie, które z jednej strony daje pewne poczucie domknięcia, a z drugiej pozostawia ogromny niedosyt. Nie jest to jednak niedosyt wynikający z braku satysfakcji – wręcz przeciwnie. To niedosyt, który sprawia, że natychmiast chce się sięgnąć po kolejny tom. Autorka doskonale wie, w którym momencie postawić kropkę, by czytelnik pozostał z emocjami jeszcze długo po zamknięciu książki. Co więcej, zakończenie nie jest przewidywalne. Jax unika schematów i prostych rozwiązań. Zamiast tego oferuje finał, który zmusza do refleksji i pozostawia miejsce na własne interpretacje. To właśnie ten element sprawia, że jej książki zapadają w pamięć na dłużej.
Podsumowując, „Rozstanie. Nadzieja i tęsknota” to powieść, która zachwyca na wielu poziomach. To nie tylko świetna kontynuacja serii „Duma i gniew”, ale także dowód na to, że Joanna Jax jest jedną z najciekawszych autorek współczesnej literatury obyczajowo-historycznej. Jej umiejętność łączenia faktów historycznych z fikcją, tworzenia wielowymiarowych bohaterów i budowania emocjonującej fabuły sprawia, że trudno przejść obok jej książek obojętnie. To historia o miłości, tęsknocie, nadziei, ale także o wyborach i ich konsekwencjach. O ludziach, którzy próbują odnaleźć siebie w świecie, który nieustannie się zmienia. O sile, która pozwala przetrwać nawet najtrudniejsze chwile. I właśnie dlatego tym bardziej nie mogę doczekać się kolejnego tomu. Bo jeśli „Rozstanie” jest zapowiedzią tego, co jeszcze przed nami, to jedno jest pewne – emocji na pewno nie zabraknie.
Anna Stasiuk
(anna.stasiuk@dlalejdis.pl)
Joanna Jax, „Rozstanie. Nadzieja i tęsknota”, Skarpa Warszawska, Warszawa, 2026.
Komentarze