„Siostry na lato” - recenzja

Recenzja książki „Siostry na lato”.
Trzy bardzo, bardzo różniące się siostry. Łączy ich miłość do mieszkającej nad oceanem babci, u której jako nastolatki spędzały wakacje. Czy to wystarczy by po latach poczuły ze sobą silną więź?

Powieść Mary Alice Monroe „Siostry na lato” to historia trzech przyrodnich sióstr: Carson, Harper i Dory, które po bardzo długim czasie nie utrzymywania ze sobą kontaktu, przybywają do Morskiej Bryzy – wakacyjnego domu dziewczęcych lat, na osiemdziesiąte urodziny swojej babci. Dorosłe już kobiety różnią się jak trzy żywioły, mają odmienne charaktery, urodę, swoją codzienność w odległych od siebie zakątkach oraz mnóstwo życiowych problemów.

Carson to uwielbiająca surfować po falach fotografka z Los Angeles, sięgająca do kieliszka o wiele częściej niż powinna, Dora to samotna, matka z nadwagą, wychowująca autystyczne dziecko, 28-letnia Harper pracuje natomiast dla swojej apodyktycznej matki, którą za wszelką cenę stara się zawsze zadowolić.

Dobiegająca sędziwego wieku rodzicielka ich ojca pragnie, by jej ukochane wnuczki spędziły u niej lato i odnalazły zagubione dawno temu siostrzane uczucia. Nie jest to przedsięwzięcie łatwe, tym bardziej, że sama w przeszłości popełniła wiele błędów wychowawczych, wskutek czego dzieciństwo jej wnuczek nie było wcale usłane różami. Spraw, które dzieli i absorbuje młode kobiety jest wiele. Wszystkie trzy zgadzają się jednak pomieszkać jakiś czas w wywołującym wiele ciepłych wspomnień domu nestorki rodu Muir; wszystkie trzy próbują też lepiej zrozumieć teraźniejszość, przeszłość i siebie. Poznają przy tym skrywaną wiele lat prawdę o swoim ojcu oraz kilka bolesnych sekretów rodzinnych.

Co ich czeka? Zaraz po przyjeździe Carson o mało co nie ląduje w żołądku rekina. Od ataku drapieżnika ratuje ją sympatyczny delfin, z którym bohaterka wraz z synem Dory nawiązują fantastyczną relację. Na horyzoncie pojawia się również praca w pubie oraz przystojny biolog morski. Ale los jak zwykle szykuje Carson nie tylko miłe niespodzianki…

Borykającą się z odejściem męża i matczynymi obowiązkami, Dorę cechuje ogromna nadopiekuńczość w stosunku do nadwrażliwego syna. Kobieta chciałaby być idealną matką, ale im bardziej się stara, tym gorszy ma kontakt z synem oraz siostrami.

Zdominowana przez matkę Harper w końcu buntuje się i rezygnuje z posady asystentki w renomowanym wydawnictwie. Nie pozostaje jej nic innego, jak zaszyć się w miejscu, który od zawsze był jej azylem. Ale chociaż ma uległą naturę i dużo cierpliwości w sobie, wcale nie jest jej łatwo znaleźć wspólny język z Carson i Dorą.

Jak wnuczki Marietty Muir zaaklimatyzują się na Wyspie Sullivana? Czy zdołają zmierzyć się z przeciwnościami losu i uporządkować swoje sprawy? Czy „odgrzebywanie przeszłości” na coś się przyda? Czy urodzone z trzech różnych matek, ale jednego ojca trzy piękne siostry zdołają odbudować wakacyjne więzi sprzed lat? O tym wszystkim dowiecie się zagłębiając w pasjonującą lekturę powieści Mary Alice Monroe. Ciekawe zwroty akcji, wzruszające i zabawne momenty oraz piękne opisy przyrody gwarantowane.

Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)

Mary Alice Monroe: „Siostry na lato”, Warszawa, wyd. Prószyński i S-ka, 2015



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat