Główna bohaterka książki Summer: „Spacerując pośród gwiazd” nie ma szczęścia do mężczyzn. Każdy kolejny związek kończy się bowiem traumatycznym rozstaniem oraz bardzo rozczarowuje. Punktem zwrotnym w życiu Mileny Strzechowskiej, młodej, ambitnej pani lekarz jest bliska relacja z przystojnym Salwatorem, który okazuje się… księdzem. Pełen uroku mężczyzna bez trudu rozkochuje w sobie blondwłosą Polkę, zatajając oczywiście informację o swoich święceniach kapłańskich i pełnionych obowiązkach duszpasterskich. W zawracaniu kobietom w głowach jest prawdziwym mistrzem. Bohaterce trudno oprzeć się komplementom takim jak: „W ten zachmurzony dzień udało mi się zobaczyć kawałek błękitu nieba w Twoich oczach i ogrzać się promieniami słońca Twego uśmiechu”. I nie ma się temu co dziwić. Prawda wychodzi na jaw przypadkiem. Milena widzi swojego ukochanego na chrzcie dziecka swoich przyjaciół. „Moje serce zostało rozbite na milion kawałków”. Wskutek szoku i doznanego zawodu miłosnego postanawia wyjechać do Paragwaju, aby tam jako wolontariuszka pomagać chorym. „Tam potrzebują lekarzy”. Decyzja o całkowitej zmianie swojego życia zapada błyskawicznie. „Potrzebuję zmian w życiu”. Milena opuszcza Ojczyznę, rodzinę, znajomych i wyrusza w nieznane. Ma nadzieję, że pobyt w Ameryce Południowej pozwoli jej nabrać dystansu do swoich dotychczasowych doświadczeń i rozpocząć nowy etap życia. Tak się rzeczywiście dzieje, ale Paragwaj szykuje dla niej wiele, nie zawsze miłych niespodzianek. „Jedyną rzeczą, jaka znajdowała się w tym pomieszczeniu, które miało być teraz jej domem, było łóżko polowe”. Wprawdzie Milena świetnie się tam aklimatyzuje, zawiera wartościowe przyjaźnie i poznaje kilku zainteresowanych nią mężczyzn, ale wplątuje się też w bardzo niebezpieczną sytuację, która grozi jej zatargiem z członkiem bezwzględnej mafii, a nawet utratą życia.
W „Spacerując pośród gwiazd” nie brak zaskakujących i szybkich zwrotów akcji, wzruszeń, uśmiechu ani scen mrożących krew w żyłach. W książce dominują dialogi bohaterów. To one stanowią jej bazę, bogactwo i treść. Rzuca się w oczy prawie zupełny brak typowych przecież dla powieści opisów miejsc, przedmiotów czy przyrody. Tego, jako miłośniczce obrazowego i szczegółowego ukazywania świata przedstawionego przez autorów trochę mi brakowało. Pozycję o perypetiach niebieskookiej pani lekarz, wydaną przez wydawnictwo Novae Res, czyta się jednak z wypiekami na twarzy. Czy rzeczywiście jednak zaprasza ona czytelników na spacer pośród gwiazd? Sprawdźcie sami.
Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)
Summer: „Spacerując pośród gwiazd”, Gdynia, wydawnictwo Novae Res, 2015
Komentarze