Główna bohaterka powieści autorstwa Izabelli Frączyk to kobieta, którą los stawia przed coraz to nowszymi wyzwaniami. Zaczyna się od problemów z teściową i nakryciu męża na zdradzie oraz odziedziczeniu po babci dworku i stajni w malowniczych Pieńkach. Scheda po bliskiej krewnej motywuje Magdę do przemiany swojego życia, przeprowadzki na wieś i nieustannych starań, aby zdobyć fundusze na utrzymanie i rozwój stadniny. „Ciąg zdarzeń i nieprzewidzianych okoliczności sprawił, że choć wszyscy wokół pukali się w czoło, Magda zdecydowała się porzucić wygodne życie w Trójmieście na rzecz sprzątania końskich boksów i zdobywania w stresującym boju umiejętności początkującego hodowcy strusi”. Do tego dochodzą zawirowania uczuciowe i problemy życia codziennego. Jest więc w drugim tomie z serii „Stajnia w Pieńkach” o czym czytać.
Porywająca akcja, zwariowane perypetie barwnych bohaterów, klimat książki i lekki styl autorki tworzą bardzo udaną kompozycję literacką, po którą warto sięgnąć. Nie brakuje w publikacji ciekawych i zadziwiających zwrotów, humoru, dramatyzmu ani refleksji o życiu. Czytelnik poszerzyć może także swoją wiedzę na temat funkcjonowania stadniny koni i obchodzenia się ze zwierzętami. Ponadto powieść wypełniona jest opisami starań o realizację marzeń i emocjami bohaterów. Przedstawia także portret nietuzinkowej kobiety i pochwałę prawdziwej przyjaźni.
Zarządzanie stadniną sprawiającą wciąż jakieś kłopoty, to prawdziwa szkoła życia dla głównej bohaterki. Obserwujemy, jak Magda radzi sobie z nieprzewidzianymi sytuacjami i jak układa sobie życie w miejscu tak odległym od tego, w którym przebywała zanim niewierność męża i zapis testamentowy babci wywróciły jej codzienność do góry nogami.
„Spalone mosty” to opowieść o tym, że mimo przeciwności losu warto patrzeć na świat z optymizmem i nie tracić nadziei na szczęśliwe wyjście z różnorakich kłopotów. Poprzez perypetie głównej bohaterki autorka przypomina, że każde doświadczenie czegoś uczy, z każdego życiowego „dołka” warto jak najszybciej się wydobyć i że nie brakuje wokół nas życzliwych ludzi, którzy o wiele chętniej niż nam się to wydaje, są gotowi wyciągnąć do nas pomocną dłoń.
Izabella Frączyk umie zauroczyć czytelnika i przykuć na dłużej jego uwagę. Wytwory jej pióra czyta się szybko i z zainteresowaniem. Kto lubi historie o silnych i przedsiębiorczych kobietach, zwierzęta i naturę, temu seria „Stajnia w Pieńkach” powinna przypaść do gustu. Tym bardziej, że książka udowadnia, iż „spalone mosty” w życiu nie muszą oznaczać końca świata. Mogą być też punktem wyjścia do bardzo potrzebnego człowiekowi nowego początku.
Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)
Izabella Frączyk: „Spalone mosty”, wydawnictwo Prószyński i S-ka, Warszawa, 2017
Komentarze