„Stajnia pod lasem” – recenzja

Recenzja książki „Stajnia pod lasem”.
Klimatyczna opowieść o codziennych kłopotach pewnej miłośniczki koni.

Główna bohaterka powieści autorstwa Elżbiety Pragłowskiej to prowadząca podwarszawski pensjonat dla koni, nieustannie zapracowana kobieta w średnim wieku o imieniu Ewa. Ta ogromna pasjonatka czworonożnych ssaków  z grzywą szybko przekonuje się, że utrzymanie stajni z kilkunastoma końmi jest zajęciem niezmiernie wyczerpującym, obfitującym w różne problemy i niekończące się wydatki. Jakby tego było mało, jej mąż wdaje się w romans, a ona oprócz zawirowań zawodowych i osobistych, po latach spędzonych na emigracji w Londynie, nie umie do końca odnaleźć się w Polsce. Czy kobiecie uda się odnaleźć w życiu równowagę, odegnać trapiące ją bolączki i odzyskać spokój ducha?

Oprócz wyraźnie zarysowanego wątku dotyczącego prowadzenia własnego biznesu związanego z końmi, „Stajnia pod lasem” zachęca do refleksji na temat migracji oraz sytuacji osoby, która wraca po jakimś czasie do swojej ojczyzny.

Powieść urozmaica również wątek kryminalny. W zarządzanej przez główną bohaterkę stajni umiera nagle cenny koń. Winny wydaje się weterynarz, ale czy na pewno? Aby czytelniczki  się nie nudziły, na horyzoncie pojawia się także tajemniczy stajenny, który zakochuje się w głównej bohaterce. Kim jest tak naprawdę pracowity Roman i czy poróżniona z mężem Ewa odwzajemni  jego uczucia?

„Stajnia pod lasem” to ciekawa i wciągająca lektura obyczajowa, w sam raz na popołudniowy czy wieczorny relaks. Atutem książki jest jej zwięzłość i niewielki rozmiar. Powieść spokojnie zmieścić się  powinna, w nawet bardzo wypchanej różnymi przedmiotami, damskiej  torebce. Świetnie sprawdzi się więc jako czytadło w podróży. Może nie ma w niej jakiegoś treściowego: „wow”, może i bohaterka  przez większą część tekstu nie wie, czego chce, ale mimo to czytało mi się powieść bardzo dobrze. Możliwe, że i Wam będzie. Niekwestionowanym atutem publikacji jest obecność w niej koni. Nic więc dziwnego, że od pięknej okładki, na której widać te majestatyczne zwierzęta,  trudno oderwać wzrok.

„Stajnia pod lasem” zainteresować może najbardziej wielbicielki wierzchowców i wszystkiego, co związane jest z tymi wspaniałymi ssakami. Trudno oprzeć się przecież lekturze, kiedy na dźwięk słowa: „koń”, szybciej bije komuś serce. Niejedna  z amatorek jazdy konnej chętnie oddałaby pewnie swojego pupila z grzywą, do stajni prowadzonej przez główną bohaterkę. Jeśli tak, sięgnijcie po książkę.

Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)

Elżbieta Pragłowska, „Stajnia pod lasem”, wydawnictwo Novae Res, Gdynia 2019



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat