„Święta ze Smerfami. Świat Smerfów. Tom 2” – recenzja

Recenzja książki „Święta ze Smerfami. Świat Smerfów. Tom 2”.
Gdy za oknem pojawia się mróz, a w domu pachnie jeszcze choinką, łatwo zatęsknić za czasami, kiedy największym problemem było to, czy zdążymy na ulubioną bajkę w telewizji.

„Świat smerfów. Święta ze smerfami” to komiks, który działa jak wehikuł czasu – zabiera młodszych czytelników w magiczną, świąteczną przygodę, a dorosłych prowadzi prosto do krainy wspomnień, gdzie wszystko było prostsze, wolniejsze i bardziej niebieskie.

„Świat smerfów. Święta ze smerfami” autorstwa Peyo to komiks, który już od pierwszych kadrów jasno pokazuje, że jego głównym odbiorcą są dzieci. To opowieść lekka jak śnieg osiadający na czapce Smerfa, ciepła niczym kubek kakao trzymany w małych dłoniach i bezpieczna jak dobrze znana bajka puszczana co roku o tej samej porze. Historia idealnie wpisuje się w czas, gdy świat zwalnia, a najważniejsze stają się bliskość, spokój i wspólne chwile. Fabuła nie komplikuje się niepotrzebnie, bo jej celem nie jest zaskakiwanie, lecz otulanie czytelnika atmosferą dobra i radości.

Komiks bardzo silnie odwołuje się do dzieciństwa, zwłaszcza tego spędzanego przed telewizorem. Smerfy były kiedyś jak punktualny gość – pojawiały się na ekranie zawsze wtedy, gdy trzeba było na chwilę zapomnieć o świecie. Ich wioska była azylem, a problemy kończyły się szybciej niż reklamy między odcinkami. „Święta ze smerfami” korzystają z tej nostalgii, mrugając okiem do dorosłych, ale jednocześnie budując zupełnie nowe wspomnienia dla dzieci, które dziś poznają smerfy z papieru, a nie z kineskopu.

Świąteczny klimat jest tu obecny na każdej stronie. Śnieg skrzypi niemal pod palcami, dekoracje błyszczą jak bombki z dziecięcych marzeń, a bohaterowie uczą, że najważniejsze prezenty nie zawsze mieszczą się pod choinką. Humor jest prosty i lekki, czasem przypomina śnieżkę rzuconą znienacka – nie boli, ale wywołuje uśmiech. Metafory i obrazy są czytelne nawet dla najmłodszych, dzięki czemu komiks świetnie sprawdza się jako pierwsza samodzielna lektura.

„Świat smerfów. Święta ze smerfami” to książka idealna na zimowe wieczory. Można ją czytać przed snem, wspólnie lub w pojedynkę, bez obaw o nadmiar napięcia. To opowieść, która łączy pokolenia, przypomina dorosłym smak dzieciństwa, a dzieciom pokazuje, że Święta są jak smerfna wioska – najlepsze wtedy, gdy wszyscy są razem.

Joanna Sieg-Ulanowicz

Peyo, „Święta ze Smerfami. Świat Smerfów. Tom 2”, Wydawnictwo Egmont, 2025.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat