W towarzystwie pana Jacka Fedorowicza nudzić się nie można. Udowadnia to nie tylko jego działalność satyryczno-aktorska, kultowy „Dziennik Telewizyjny”, ale i felietony. „Święte krowy na kółkach” to zbiór kilkudziesięciu krótkich tekstów o rozmaitych zagadnieniach i sprawach z ludzkiej codzienności, które przykuły uwagę autora i zainspirowały go, do wyrażenia opinii na ich temat. Podzielone na sześć części felietony przypominają głównie myśli Jacka Fedorowicza z lat 2005-2010, ale w publikacji wydawnictwa Wielka Litera umieszczono także teksty z roku 2016. Czytelnik może zaznajomić się z: „Refleksjami warszawskimi”, „Rozważaniami sportowymi”, „Notatkami domorosłego językoznawcy”, „Rozmyślaniami wyborcy”, „Donosami” oraz felietonami: „Nieco bardziej osobistymi”. Ciekawych i trafnych obserwacji z życia nie brakuje. Wszystko okraszone jest zaś dystansem i humorem autora, co znacznie ubogaca lekturę refleksji Jacka Fedorowicza o otaczającej go rzeczywistości. O dodatkowym walorze felietonów świadczy ich aktualność. Choć niektóre z nich były pisane ponad dziesięć lat temu, z powodzeniem mogłyby zostać przedrukowane w bieżącym wydaniu jakiejś gazety, a ich treść nie odbiegałaby wcale dużo od tego, co dzieje się we współczesnej Polsce. Świetnym uzupełnieniem felietonów są rysunki wykonane własnoręcznie przez Jacka Fedorowicza. W „Świętych krowach na kółkach” jest więc co czytać i co oglądać.
Miłośnicy autora mogą dowiedzieć się np. dlaczego ten warszawiak zastanawiał się w 2008 roku, czy nie wychodzić na miasto tylko po zmroku, dlaczego Polacy powinni cieszyć się, że nie zniesiono im wiz do Ameryki, dlaczego Polska jest psim rajem, a generał Huka-Buka nie patronował długo ulicy, na której mieszkał autor, co ma wspólnego koza cykliczna z Jarosławem Kaczyńskim, co gorszyło w latach 60 XX wieku babcię satyryka, dlaczego nikt nie wprowadza w błąd turystów tak często jak miejscowy, co poradziłby Jacek Fedorowicz zagranicznym inwestorom. Co strona to bardziej interesująca kwestia. „Święte krowy na kółkach” czyta się więc szybko, z przyjemnością i uśmiechem na twarzy.
O Warszawie, Polsce, politykach, sportowcach, psich kupach, aptekach, telewizji, pociągach, architekturze, języku, prawdach podstawowych, urodzinach i długo by jeszcze wymieniać. Z polotem, dowcipem, troską o kraj. Z wykorzystaniem wątków autobiograficznych. Krótko, dosadnie, bez owijania w bawełnę i na temat. O sprawach błahych i poważnych. Dla tych, którzy lubią felietony i potrafią patrzeć na to, co dookoła z „przymrużeniem oka”.
Nietrudno utożsamiać się z myślami autora i przytakiwać temu, co zaobserwował. Kto lubi nietuzinkowe refleksje o życiu, powinien po lekturze być zadowolony.
Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)
Jacek Fedorowicz: „Święte krowy na kółkach”, Warszawa, wydawnictwo Wielka Litera, 2017
Komentarze