„Szeptucha. Jestem twoim domem” autorstwa Bianki Kunickiej to kontynuacja pierwszego tomu „Szeptucha. Na ołtarzu ciszy”. Gdy kończyłam czytać pierwszą powieść, na koniec czułam ogromne rozczarowanie, że muszę czekać – wówczas nie wiedziałam ile – na dalszy ciąg. Na szczęście autorka wiedziała, co robi, bo w bardzo krótkim czasie ukazała się druga część i znów mogłam zagłębić się w świat pełen tajemnic, wierzeń i rytuałów.
Pamiętam, że ogromne wrażenie zrobiła na mnie scena, w której Nawojka – dziewczynka posądzona o opętanie i skazana na śmierć została porzucona w lesie – znajduje zwłoki młodej kobiety i jej nowo narodzonego dziecka. Bardzo naturalistyczne opisy potrafiły uruchomić moją wyobraźnię, ale też ciekawość, kto i dlaczego jej to zrobił. W kontynuacji książki Nawojka postanawia odnaleźć sprawcę tej okrutnej zbrodni i tym samym opuszcza swoje bezpiecznie miejsce. Jej podróż kończy się w mieście, które nie tylko zachwyca, ale przede wszystkim przeraża. Nasza bohaterka wraz z czytelnikiem zagląda do meczetów, synagog, pałaców, tatarskich domów czy do żydowskich karczm. Nowogródek – bo tak właśnie nazywa się miasteczko – kryje w sobie wiele tajemnic, które dla Nawojki są bardzo niezrozumiałe. Spotyka tutaj nadzwyczajne postacie i jednocześnie sama musi zmierzyć się ze swoimi demonami z przeszłości. Jest to dla niej niezwykle odkrywcze.
Jako czytelniczka, którą pochłonęła dogłębnie ta historia, muszę przyznać, że książka – podobnie jak jej poprzedniczka – jest pełna nawiązań do polskiego folkloru. Autorka wplata w fabułę motywy lecznictwa ludowego, magicznych rytuałów, a także symbolikę przyrody. W nadzwyczajny sposób połączony został tu realizm z magią i mistycyzmem, co bardzo lubię i doceniam. Nie wszystko jest wyjaśnione do końca, pozostaje dużo niedomówień, które w umyśle czytelnika rodzą niekończące się pytania, które pozostają bez odpowiedzi.
Bianka Kunicka ma w sobie niezwykły dar pisania – pisze w sposób niemalże plastyczny. Jest tu pełno detali, drobiazgów, a każdy z nich ma określone znaczenie. Dzięki takim opisom możemy wejść w historię na 100%. Kiedy jest potrzeba, autorka buduje napięcie, a w innych momentach możemy oddać się refleksji. Historia jest dynamiczna i bardzo angażująca. „Szeptucha. Jestem twoim domem” porusza także pod płaszczem gatunku fantasy istotne elementy związane z tożsamością, akceptacją czy przynależnością. Ja jestem oczarowana. Polecam.
Joanna Sieg-Ulanowicz
(joanna.sieg-ulanowicz@dlalejdis.pl)
Bianka Kunicka, „Szeptucha. Jestem twoim domem”, Skarpa Warszawska, 2024.
Komentarze