„Tam, gdzie kończy się świat” - recenzja

Recenzja książki „Tam, gdzie kończy się świat”.
Ciekawy reportaż z podróży po Papui-Nowej Gwinei.

Papua-Nowa Gwinea to państwo położone w Oceanii, niedaleko Australii. Z racji sporego oddalenia od Europy, przeciętny mieszkaniec naszego kraju nie wie o nim zbyt dużo. Tę lukę z sukcesem pomaga jednak wypełnić ponad trzystustronicowy reportaż podróżnika i fotografa Pawła Zgrzebnickiego, wydany przez wydawnictwo Muza. Po jego lekturze ten region świata przestaje być dla czytelnika tylko i wyłącznie tajemniczą i zagadkową egzotyką. Jak każdy reportaż, tak i ten, poszerza bowiem bardzo horyzonty.

Paweł Zgrzebnicki dzieli się swoją wiedzą i wspomnieniami z podróży po naprawdę zadziwiającej części naszego globu. „W skład Papui-Nowej Gwinei, prócz głównego lądu, wchodzi niemal sto sześćdziesiąt mniejszych wysp, w tym całkiem pokaźne Nowa Brytania oraz Nowa Irlandia”. Co ciekawe: „Papuę-Nową Gwineę zamieszkują setki niezależnych i do niedawna zupełnie odseparowanych od siebie grup etnograficznych”. Czytając publikację wydawnictwa Muza dowiedzieć się także można, że: w państwie ze stolicą w Port Moresby sklasyfikowano aż 851 języków. Robi wrażenie, prawda?

Paweł Zgrzebnicki w interesujący sposób opowiada o swojej wyprawie do Papui-Nowej Gwinei. Skupia się na odwiedzanych miastach i miejscowościach oraz na mieszkańcach Melanezji. Wizytuje nie tylko najbardziej znane zakątki tego regionu, ale i lokalne plemiona. Dotarcie do większości zaplanowanych destynacji nie jest łatwe. Jak wyznaje autor w swojej książce: „Pomiędzy „zamierzać” a „wybrać się” jest jeszcze sporo miejsca, które w Papui doskonale zagospodarowuje przewodnik. W tym kraju znajomość nazwy miejscowości często nie wystarcza, aby do niej dotrzeć, potrzeba kogoś, kto zna drogę”.

Czas spędzony w plemiennych wioskach, wśród przodków łowców głów, robi na Polaku ogromne wrażenie. Nic dziwnego, zobaczyć z bliska egzotyczne społeczności, ich zwyczaje, domy duchów, nie każdemu jest dane. Paweł Zgrzebnicki wiele dowiedział się o historii Papui-Nowej Gwinei, plemiennych obrzędach, codzienności mieszkańców Melanezji. Informacje te były często naprawdę zadziwiające: „Świnie to podstawa majątku każdego człowieka. Wszyscy powinni je mieć” – tłumaczył polskiemu podróżnikowi wódz jednego z nowogwinejskich plemion. „Za pierwszą żonę dałem pięćdziesiąt świń. Za kolejne trochę mniej, ale też całkiem niemało”.

Na uwagę zasługuje styl narracji Pawła Zgrzebnickiego i szczegółowość prezentowanych informacji. Widać, że autor poświęcił mnóstwo czasu na pracę źródłową i dotarł do wielu tekstów na temat kraju, który odwiedził. „Tam, gdzie kończy się świat” pozwala prześledzić przeszłość i teraźniejszość Papui-Nowej Gwinei, wskazuje również na wyzwania, przed którymi stoją mieszkańcy Melanezji i opisuje skutki kontaktu pierwotnych plemion z przybyszami z Zachodu. Historia, polityka, ludzie, piękna przyroda. Tradycje, rytuały, unikalne kultury. To i o wiele więcej znaleźć można w reportażu Pawła Zgrzebnickiego, pozycji, która powinna spodobać się najbardziej miłośnikom literatury podróżniczej z prawdziwego zdarzenia. Zwłaszcza tym, którzy lubią bardzo daleko sięgać swoim wzrokiem i poszerzać swoją wiedzę na różnorodne tematy. Polecam.

Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)

Paweł Zgrzebnicki: „Tam, gdzie kończy się świat”, Warszawa, wydawnictwo Muza, 2017



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat