„Trup na trzepaku” - recenzja

Recenzja książki „Trup na trzepaku”.
Lekki, ciekawy, zabawny, babski kryminał na lato, z podwórkowym nieboszczykiem i czterema przyjaciółkami.

Poręczny format, wartka akcja, humor i intryga kryminalna – „Trup na trzepaku” Konstancji Nowickiej ma wszystko to, co dobre, wakacyjne czytadło mieć powidło. Ale na tym nie koniec. Czytelnik dostaje bowiem w pakiecie ponadto: wyraziste charaktery, zawirowana uczuciowe, kobiecą przyjaźń, piękne krajobrazy hiszpańskiej wyspy i kilka perełek myślowych, które warto gdzieś sobie zapisać.

Uwagę przykuwa już sam tytuł książki, a jego rozwinięcie jest naprawdę godne zaczytania. Przekonałam się o tym, kiedy „połknęłam” lekturę: na raz. Świat wykreowany przez autorkę i perypetie głównych bohaterek - wciągają. Którą bowiem miłośniczkę kryminałów nie zainteresowałaby publikacja zaczynająca się od słów: „na trzepaku wisiał trup”. A do tego, okazuje się potem, że ofiara tak właściwie została zamordowana aż trzy razy, potencjalnych zaś sprawców nie brakuje.

Głównymi bohaterkami są cztery, różniące się charakterami i stylem życia przyjaciółki. Kudłata to mieszkająca z olewającym ją pseudoartystą szanowana pani doktor, która znajduje tytułowego nieboszczyka i która staje się osią spajającą późniejsze wydarzenia. Antonina to robiąca karierę prawniczą sztywna i zdystansowana elegantka, która na zagranicznych wakacjach pokazuje swoje alter ego. Preferująca męski styl ubioru Szabla prowadzi szkółkę jazdy konnej i marzy o ślubie w siodle. Bazylia to matka Polka z powołania, szczęśliwa, zmęczona i nieustannie zajęta rodziną opiekunka trzech niesfornych dzieciaków. W ich obfitującą w zloty i upadki codzienność wkracza trup z trzepaka, stróże prawa, kobiety związane z zamordowanym, wschodnia mafia, wymarzony wakacyjny wyjazd i pewne bardzo cenne znalezisko. Jak potoczą się losy bohaterek? Czy stróże prawa odnajdą prawdziwego mordercę denata z trzepaka? Co wydarzy się podczas pewnego wernisażu? Odpowiedzi w publikacji wydawnictwa Novae Res.

Książka obfituje w mnóstwo ciekawych zwrotów akcji. Akcja dzieje się w Polsce i na wyspie Fuerteventurze. Dodaje to egzotyki lekturze i wprowadza wakacyjny nastrój. „W dole rozciągał się ogród oświetlony ciepłymi kolorami zachodzącego słońca, szumiały, a raczej postukiwały, kołysane wiatrem liście palm, intensywnie pachniały egzotyczne rośliny, a w dali połyskiwała na złoto plaża…” Styl autorki przypomniał mi trochę zwariowane kryminały Joanny Chmielewskiej. Konstancję Nowicką cechuje bowiem moim zdaniem podobna lekkość w konstruowaniu fabuły, rozwijaniu wątków i zapewnianiu dobrej zabawy czytelnikom.

Jeśli szukacie więc fajnej, kobiecej, optymistycznej i trzymającej w napięciu wakacyjnej lektury, „Trup na trzepaku” świetnie wpisuje się w tę konwencję. Polecam.

Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)

Konstancja Nowicka: „Trup na trzepaku”, Gdynia, wydawnictwo Novae Res, 2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat