„Wildfire” – recenzja

Recenzja książki „Wildfire”
„Wildfire” autorstwa Hannah Grace to pełna emocji i wzruszeń kontynuacja serii Maple Hills, która rozwija wątki bohaterów znanych z poprzedniej części, „Icebreaker”.

Tym razem autorka skupia się na relacji Aurory Roberts i Russa Callaghana, dwojga młodych ludzi, których połączył przypadkowy seks na imprezie, a których losy splatają się ponownie na letnim obozie. Choć na pierwszy rzut oka może wydawać się, że będzie to kolejny klasyczny romans, książka okazuje się czymś więcej – to opowieść o radzeniu sobie z wewnętrznymi demonami, szukaniu zaufania i odkrywaniu miłości tam, gdzie najmniej się jej spodziewamy.

Aurora to postać złożona – buntowniczka o trudnej przeszłości, której relacje rodzinne wpłynęły na jej brak zaufania do innych, zwłaszcza mężczyzn. Pragnie wolności, unika zobowiązań i ceni sobie niezależność, ale w głębi serca skrycie marzy o bliskości i akceptacji. Jej impulsywne zachowanie i skłonność do uciekania przed uczuciami sprawiają, że początkowo jej postać może irytować, jednak w miarę rozwoju fabuły, staje się jasne, że Aurora to bohaterka, która zasługuje na współczucie. Jej niepewność i traumy mają korzenie w dzieciństwie, a jej stopniowe otwieranie się na Russa jest jednym z najbardziej poruszających wątków książki.

Z kolei Russ Callaghan to bohater, który łamie stereotypy. W świecie romansów sportowych często spotykamy aroganckich, pewnych siebie mężczyzn, którzy podbijają serca kobiet swoim urokliwym, nieco zadziornym podejściem. Tymczasem Russ jest inny – nieśmiały, wrażliwy, a przy tym uroczo nieporadny w kontaktach z kobietami. Jego złote serce i uczciwość sprawiają, że trudno go nie polubić. Pomimo bycia przystojnym hokeistą, emanuje skromnością i niepewnością siebie, co wynika z jego trudnej relacji z ojcem, uzależnionym od hazardu.

Oboje zmagają się ze swoimi lękami i traumami, a obóz, na którym pracują jako opiekunowie, staje się tłem ich osobistych przemian. Jednym z atutów książki jest umiejętne balansowanie pomiędzy lekkimi, letnimi klimatami a trudniejszymi, głębszymi tematami. Zarówno Aurora, jak i Russ mają za sobą skomplikowane doświadczenia z rodzicami, które kształtują ich podejście do życia i miłości. Autorka umiejętnie wplata te motywy w fabułę, dzięki czemu książka zyskuje na autentyczności.

„Wildfire” to książka, która ukazuje, jak dwoje młodych ludzi, którzy zmagają się z własnymi lękami i niepewnościami, próbuje odnaleźć szczęście i bliskość w świecie pełnym zawirowań. Miłość, zaufanie i przyjaźń są tu ukazane jako procesy, które wymagają czasu i odwagi, a relacje są pełne niedoskonałości, co dodaje całej opowieści realizmu. Hannah Grace potrafi sprawnie wpleść humor i emocje w historię, dzięki czemu czytanie staje się prawdziwą przyjemnością.

„Wildfire” to angażująca i emocjonalna opowieść o miłości, zaufaniu i walce z własnymi demonami. Choć nie jest pozbawiona drobnych niedociągnięć, to jej bohaterowie, ich rozwój i wzajemne relacje sprawiają, że książka ta pozostaje w pamięci na dłużej. Dla fanów romansów, zwłaszcza tych, którzy pokochali „Icebreaker”, to pozycja obowiązkowa – pełna uczuć, namiętności, ale także głębszych refleksji.

Dominika Poroszewska
(dominika.poroszewska@dlalejdis.pl)

Hannah Grace, „Wildfire”, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2024.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat