„Zabrałam brata dookoła świata. Ameryka Łacińska” - recenzja

Recenzja książki „Zabrałam brata dookoła świata. Ameryka Łacińska”.
Rodzinna podróż przez kilkanaście krajów Ameryki Łacińskiej.

Pełne energii i turystycznych marzeń małżeństwo z Torunia postanowiło zabrać dwójkę swoich dzieci w podróż dookoła świata i wcieliło ten plan w życie. Owocem pierwszych czterech miesięcy ich wyprawy jest książka wydana przez wydawnictwo Helion, przybliżająca czytelnikom miejsca, które rodzina Łopacińskich miała okazję odwiedzić. „Zabrałam brata dookoła świata. Ameryka Łacińska” to pięknie wydana opowieść czwórki miłośników podróży o tym wszystkim, co w czasie swojej wyprawy przeżyli, zobaczyli, ale również o tym, jak to jest jeździć po świecie z najbliższymi i co daje poszczególnym członkom rodziny takie wspólne wojażowanie.

114 dni w podróży, ponad 30 000 kilometrów. Gwatemala, Belize, Meksyk, Salwador, Honduras, Nikaragua, Kostaryka, Panama, Kuba, Kolumbia, Ekwador. Ich atrakcje, zabytki, przyroda, kuchnia, tradycje. Spotkania z mieszkańcami i promowanie Polski tysiące kilometrów poza jej granicami. Poszerzanie horyzontów i doświadczanie różnorodności świata na własnej skórze. Multum przygód i jeszcze więcej wrażeń.

Lusia, Wojtuś, Eliza i Wojciech z Torunia dzielą się w publikacji swoimi doznaniami, wspomnieniami, emocjami. Warto wspomnieć choćby o spotkaniu z wielorybami, indiańskim królem, zdobyciu wulkanu w Gwatemali, dotarciu do „środka Ziemi” w Ekwadorze, zabawach z lwem, kąpielach w gejzerach. Nie brakuje jednak w książce także informacji statystycznych, mapek ani zdjęć z wyprawy. Piękna szata graficzna tej pozycji wydawniczej i wspaniale prowadzona narracja sprawiają, że „Zabrałam brata dookoła świata. Ameryka Łacińska” czyta się szybko i z przyjemnością, ciągle mając ochotę na więcej. Ogromnym walorem książki jest szczerość i autentyczność bijąca z publikacji oraz radość czworga Polaków z Torunia, z odkrywania coraz to innych zakątków naszego globu.

Państwo Łopacińscy udowodnili swoją podróżą, że szalone fantazje nie muszą pozostawać tylko w naszych głowach. Pokazali także, że marzenia dorosłych można realizować, włączając do tego dzieci. Wystarczy tylko bardzo mocno czegoś pragnąć i odważyć się to zrealizować. „Postanowiłem pokazać dzieciom świat – aby go posmakowały, zamiast oglądać go w telewizji. Żeby rozkochały się w życiu i otaczających nas ludziach”. „Chciałem nauczyć ich patrzeć szeroko. Bardzo szeroko. I bardzo daleko”. Książka „Zabrałam brata dookoła świata. Ameryka Łacińska” jest najlepszym dowodem na to, że w kochającej się rodzinie drzemie ogromny potencjał i moc i że razem można osiągać naprawdę wyjątkowe cele np. objechać świat dookoła. W jeden rok. Bo marzenia to siła napędowa niezwykłych i niecodziennych zdarzeń, dla każdego z nas.

Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)

Lusia, Wojtuś, Eliza i Wojciech Łopacińscy: „Zabrałam brata dookoła świata. Ameryka Łacińska”, Gliwice, wydawnictwo Helion, 2017



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat