Jeśli ktoś z Was czytał pierwszą część losów Matyldy ten wie, że to dziewczyna, która wiele w życiu musi przejść krętych ścieżek. Co wydarzy się w „Zaczekaj na mnie” ? Z pewnością będzie mnóstwo chwil zwątpienia, płaczu i smutku. Nieustanna tęsknota i chwile radości. Wszystko to tworzy spójną całość i daje efekt niezwykłej atmosfery.
Miałam przyjemność czytać książkę „Napisz do mnie”. Jest ona niezwykle romantyczna i pełna emocji, które przechodziły ze skrajności w skrajność. Dobrnęłam do jej końca i czułam ogromny niedosyt. Czekałam na kolejną część tej powieści i liczyłam, że będzie tak samo dobra jak pierwsza, a nawet jeszcze lepsza. Doczekałam się i znów jestem pozytywnie zaskoczona.
Matylda i Kosma to główni bohaterowie tej książki, którzy stali się sobie tak bliscy, jak tylko można sobie wyobrazić. Bezgraniczna miłość, więź, zaufanie w pewnej chwili pękają jak mydlana bańka. On znika niespodziewanie, pozostawiając po sobie tylko list. Dlaczego odszedł od ukochanej? Dowiedział się o swojej chorobie i nie chciał, aby jego wybranka cierpiała razem z nim. Postanowił zostawić wszystko, napisać do niej list i odejść bez rozmowy. „Zaczekaj na mnie” jest kontynuacją tej historii i nie sposób przejść obojętnie obok niej. Kiedy zaczęłam ją czytać, miałam w sobie mnóstwo różnych emocji. Byłam ciekawa, czy ich drogi zejdą się i będą szczęśliwi. Lubię szczęśliwe zakończenia i liczyłam na to. Jak było? Tego Wam nie powiem, ale mogę wspomnieć, że cała druga część jest równie przejmująca jak pierwsza. Dużo w niej smutku i tęsknoty. Dwoje ludzi tęskni za sobą i nie potrafią normalnie bez siebie funkcjonować. Nie odnajdują się w codzienności, nie mając siebie blisko. Serce czytelnika pęka na milion kawałków i moje także rozpadło się kilka, jak nie kilkanaście razy podczas czytania tej lektury. Matylda nie chce zapomnieć, nie może, ponieważ za bardzo kocha Kosmę i wierzy, że kiedyś będą razem. Przelewa swoją miłość na dzieci, ale czuje, że gdyby on był przy niej, życie znów miałoby głębszy sens. Mężczyzna czuje to samo. Ich drogi muszą się zejść ponownie, ale czy będzie im to dane?
Miłość nie zna granic. Potrafi wiele znieść i czekać, przede wszystkim czekać na ten moment, kiedy po burzy wyjdzie słońce. Książka daje nadzieję na to, że warto kochać i walczyć o miłość do samego końca. Tak refleksyjnej opowieści już dawno nie miałam w ręku i powiem, że warto kupić książkę i poświęcić kilka wieczorów na jej przeczytanie. Z pewnością nie będziecie żałować, a Ci co kochają takie romantyczne historie będą zachwyceni i nie będą chcieli, aby ta historia się kończyła.
Monika Pawlak
(monika.pawlak@dlalejdis.pl)
Lidia Liszewska, Robert Kornacki, „Zaczekaj na mnie” Poznań, Wydawnictwo Czwarta Strona, 2018
Komentarze