„Zakochaj się w Chorwacji” – recenzja

Recenzja książki „Zakochaj się w Chorwacji”.
To opowieść nie tylko o miejscu, ale o uczuciach, które rozkwitają pomiędzy zapachem lawendy a ciszą dalmatyńskiego poranka.

„Zakochaj się w Chorwacji” to książka, która nie tyle zaprasza, ile wciąga Czytelnika za rękę w wir śródziemnomorskich emocji. To nie przewodnik, choć pokazuje drogę. To nie pamiętnik, choć tętni osobistym tonem. To opowieść, która pachnie solą, słońcem i rozgrzanym kamieniem – jakby każda jej strona była wygrzana na dubrownickim murze lub przesiąknięta zapachem lawendy z Hvaru.

Autorką książki jest Agnieszka Grudziąż. Ona nie pisze o Chorwacji – ona nią oddycha. Jej słowa płyną jak adriatycki przypływ: łagodne, hipnotyzujące, czasem niespodziewanie głębokie. Każdy akapit to kolejny krok po nabrzeżu wspomnień, gdzie rzeczywistość miesza się z wyobraźnią, a fakty z emocjami. Autorka pisze z czułością i zmysłowością, która sprawia, że Czytelnik nie tylko widzi krajobrazy – on je czuje na skórze, słyszy w szumie liści oliwnych drzew i w stukocie filiżanek z mocną, czarną kawą.

Narracja snuje się miękko jak wieczorny spacer po wąskich, brukowanych uliczkach Rovinja. Grudziąż potrafi zatrzymać się przy pozornie zwyczajnym detalu – barwnej firance w oknie, głosie starszej kobiety nawołującej koty, czy dźwięku klapek odbijających się od kamieni – i z tych drobiazgów utkane jest całe uniwersum emocji. Chorwacja u niej nie jest jedynie przestrzenią geograficzną. To miejsce, które rezonuje z wnętrzem – staje się lustrem dla przeżyć, pragnień, tęsknot i zachwytów.

Autorka nie unika melancholii. Wiele fragmentów książki tonie w delikatnym półcieniu – jakby pisane były tuż po zachodzie słońca, kiedy światło mięknie, a myśli stają się głębsze. W tej nostalgii jednak nie ma ciężaru – jest raczej szlachetna nuta dojrzewania do miłości, tej prawdziwej, zakorzenionej nie w wakacyjnych uniesieniach, ale w czymś trwalszym i bardziej świadomym.

„Zakochaj się w Chorwacji” to również subtelna lekcja uważności. Nie znajdziemy tu listy atrakcji ani gotowych planów podróży – zamiast tego dostajemy mapę emocji. Autorka pokazuje, jak patrzeć – nie oczami turysty, lecz sercem pielgrzyma, który wie, że każda podróż zaczyna się w środku.

Styl autorki – pełen plastycznych metafor, rytmiczny jak fale rozbijające się o skały – sprawia, że lektura jest czystą przyjemnością. Grudziąż nie popada w egzaltację, choć bywa liryczna. Jej język jest precyzyjny, ale miękki; barwny, ale nie krzykliwy.

Ta książka to nie opowieść o miejscu – to opowieść o byciu zakochanym. W przestrzeni. W ludziach. W sobie samej, odnalezionej gdzieś między Makarskąm a Split.

Po lekturze zostaje uczucie podobne do tego, jakie towarzyszy ostatniemu spojrzeniu na morze przed powrotem – mieszanka spełnienia i delikatnego żalu. Bo chce się wracać. Do Chorwacji, do słów Autorki, do siebie. To książka, którą się nie tylko czyta. Ją się chłonie, jak letnie powietrze – pełne światła, życia i ciszy, która nie jest pustką, lecz przestrzenią do zakochania.

Joanna Sieg-Ulanowicz
(joanna.sieg-ulanowicz@dlalejdis.pl)

Agnieszka Grudziąż, „Zakochaj się w Chorwacji”, Wydawnictwo Bezdroża, 2025.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat