„Terapeutka” – recenzja

Recenzja książki „Terapeutka”.
Jeśli coś odrywa Remigiusza Mroza od pisania – trzeba to przeczytać.

To oczywiście mała złośliwostka z mojej strony spowodowana przesytem tym panem, który wyskakuje, mam wrażenie, zewsząd. Darzę go oczywiście sentymentem i sympatią, ale jak mawia pewne porzekadło – „co za dużo to niezdrowo”. Jednak rzecz nie o Mrozie, a o pani Paris, której nowa powieść „Terapeutka” pojawiła się niedawno na księgarskich półkach. O ile Mróz, który rekomenduje tę pozycję, pisze kilka (jak nie kilkanaście) książek w ciągu roku, o tyle Paris pisze zaledwie jedną.

Pozycje wychodzące spod pióra tej autorki są – jak dla mnie – diametralnie różne pod względem poziomu. Genialny debiut „Za zamkniętymi drzwiami” kupił mnie na tyle, że byłam w stanie przeczytać, inne, niektóre niezbyt udane, pozycje autorki, z których za najgorszą uważam powieść pt. „Dylemat”. Jak na tym tle wypadła „Terapeutka”? Średnio. Nie jest to powieść na miarę debiutu autorki, ale na szczęście daleko jej od żenady ostatniej. Uplasowałabym ją pomiędzy „Na skraju załamania” a „Pozwól mi wrócić”. Powieść ma lepsze i gorsze momenty, ale czytało mi się ją – powiedzmy -w miarę płynnie.

Głowna bohaterka powieści – Alice – ma dość związku na odległość, dlatego ze swoim partnerem Leo wprowadza się do jednego z domów na zamkniętym osiedlu Circle w Londynie. Dom, kupiony w naprawdę atrakcyjnej cenie, miał być nowym etapem w ich życiu; azylem, do którego będą chcieli wracać. Bardzo szybko okazuje się, że okazyjna cena domu nie wzięła się znikąd – Alice dowiaduje się bowiem, że rok temu terapeutka Nina została tam brutalnie zamordowana przez swojego męża. Kobieta czuje się zdruzgotana, a na domiar złego nawiedza ją nijaki Thomas Grainger – prywatny detektyw – który twierdzi, że nie wierzy w winę jej męża i postanawia dojść prawdy. Alice, ogarnięta obsesją, rozpoczyna tropić mordercę, który – jak się w końcu okazuje – znajduje się w jej najbliższym otoczeniu. Kto będzie szybszy – Alice czy zabójca? Co tak naprawdę stało się z terapeutką? Jakie tajemnice kryje osiedle Circle? I wreszcie – kto zabił?

Paris wspaniale kreuje napięcie, duszną atmosferę małego, ekskluzywnego osiedla. Zagłębiając się w historię i wchodząc w skórę bohaterki możemy poczuć się jak ranne zawierzę zamknięte w klatce, które szamota się w jednym miejscu, bez konkretnego celu. Autorka szczegółowo i ciekawie sportretowała mieszkańców osiedla; pokazała sieć wzajemnych relacji i powiązań, a także rosnący niepokój bohaterki oraz czyhające na nią niebezpieczeństwo. Niestety, w powieści jest też sporo mankamentów. Miejscami bardzo irytowała mnie akcja powieści, która ciągnęła się jak lokomotywa z wiersza Tuwima. Bohaterki nieustannie umawiały się na winka, jogę , lunch, przeprowadzały jakieś dziwne rozmowy okraszane tajemniczymi półsłówkami, które bohaterka aż do przesady próbuje rozkminiać.  Zdziwił mnie też powód dla którego Alice postanawia znaleźć mordercę – bo jej zmarła siostra nazywała się Nina, czyli tak samo jak terapeutka. Przekonujące? Zupełnie nie. Dodam, że Alice jest strasznie męczącą bohaterką. Jej przemyślenia i refleksje są po prostu nudne i irytujące.

Zakończenie jest całkiem niezłe, mniej więcej w połowie akcja nieco przyspiesza i gdzieniegdzie można poczuć nutkę atmosfery starej, dobrej Paris, ale to ciągle za mało, aby uratować całość i nazwać książkę wybitną lub fantastyczną.

Mam wrażenie, że B. A. Paris jest autorką jednej powieści. Każda kolejna nie dorasta jej debiutowi do pięt i to nie tylko moje zdanie. Nawet na powieści „Terapeutka” widnieje kółeczko z informacją, że jest to autorka powieści „Za zamkniętymi drzwiami” a nie np. „Dylematu”? Dlaczego? Odpowiedzcie sobie sami.

Anna Stasiuk
(anna.stasiuk@dlalejdis.pl)

B. A. Paris, „Terapeutka”, Albatros, Warszawa, 2021.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat