„Harda” – recenzja
- Recenzja
- 2016-07-17
Niegrzeczna, niebrzydka, niepokorna. Władczyni dzikich zwierząt, królestw i męskich serc. To Harda.
Niegrzeczna, niebrzydka, niepokorna. Władczyni dzikich zwierząt, królestw i męskich serc. To Harda.
„Nawet jeżeli pociechy udziela niebo, to pomocy oczekuje się od ludzi”
Nawet policjant, który składa już broń, musi pozostać czujny do samego końca.
Czyli jak z normalnej kobiety stać się wyzwolonym kociakiem wymachującym swoim ogonkiem.
Prawdziwa miłość poraża całego człowieka, tyranizuje go i żąda wyłączności.
„Piękno to umiejętność spojrzenia w lustro i z wiarą, że wszystko jest możliwe.”
Przez żołądek do serca, przez głodówkę… do duszy?
Pompatyczna francuskość w lekkim i żartobliwym wydaniu amerykańskiej pamiętnikarki.
Niejedna z nas chciałaby osiągnąć sukces, być znaną i lubianą.
„Ktoś tutaj był i był, a potem nagle zniknął i uporczywie go nie ma.”
Przed państwem niezwykła dziewięsiła i miłośnica lackiego! Mówiąc inaczej – Paulina Mikuła!
Małymi kroczkami z wielkim uśmiechem przez ciążę i macierzyństwo. Serio?
„Zło nie zniknie tylko dlatego, że zamkniecie oczy, że w niedbałym geście machniecie ręką.”
Po przekroczeniu granicy innego świata prawdziwe problemy dopiero się zaczynają…
Bolesna zaduma autorki nad cierpiącym światem stojącym u kresu wytrzymałości.