„Czasami przychodzi do mnie anioł” – recenzja
- Mama
- 2015-10-19
Świat Boga i ludzi oczami dziecka.
Drugie życie zapomnianych przez historię.
Co się dzieje z nastolatką, kiedy rodzice się rozstają?
Fura, skóra i komóra - czyli miałka historia zblazowanych milionerek.
O chwilach, w których nie można już unieść ciężaru miłości i wspomnień.
Dokąd może zaprowadzić… trup z tatuażem?
Niezłomna wiara, nadzieja większa niż ocean i serce, które kruszy najtwardsze lody.
Poruszająca opowieść o poranionej dziewczęcej duszy.
Stary Testament w krzywym zwierciadle.
„Trzeba słuchać, nie słyszeć. Czasu wiele nie ma”
„Święto nieistotności” to dla mnie istotne rozczarowanie.
Błękitny plymouth, starsza pani, ciężarna włamywaczka i tajemnica sprzed ponad pół wieku.
Potrafię śmiać się z każdej sceny. Potrafię rozpoznać wszystkie nawiązania do dzieł literackich. Brawo ja!
Cukierkowa opowiastka w amerykańskim stylu.
„Oczekiwania są duże, a rzeczywistość znacznie skromniejsza.”
Czy praca z Ajaxem czystym relaksem, a z Ludwikiem majstersztykiem?
Książka, której atmosferę wdycha się całym sobą niczym świeże, wiosenne powietrze.
Zbuntowana panna z dobrego domu, ironiczny majordomus oraz śledztwo zanurzone w atmosferze Londynu z końca XIX w. Lubię to.