Historia Ani i Śprota brzmi ciekawie i intrygująco. Nie można jej twórcy zarzucić braku wyobraźni i pomysłowości. Można jednak wytknąć pewne braki, których powieść się nie ustrzegła.
Zawód, który wyniszcza, pochłania, zniewala, uzależnia. Jest potrzebny, ale nieakceptowany społecznie. Ściśle ukrywany w podziemiach. Zawód – przynęta.
Problem zawsze tkwi w tym, żeby zgrabnie przeciąć fabułę. Stworzyć dobre wątki, których liczba nie może przecież wynosić jeden, a potem poskładać w dobrze wykrojone puzzle, zwane krócej akcją.
Od romansów naprawdę nie wymaga się wiele: mają zapewnić czytelniczą rozrywkę, odprężyć i być może przyprawić o nieco szybsze bicie serca. Tylko tyle, choć czasem okazuje się, że to aż tyle…
Marylin Monroe - od pulchnej Normy Jean do symbolu seksu
Blondynka, której twarz zna prawie każdy mieszkaniec Ziemi: twarz zdziwionego dziecka, będąca majstersztykiem sztuki fotograficznej i efektem długiej pracy makijażystów.
„Wyspa niesłychana” urzeka nas innością, sarkazmem i ironią. Śmieszy, tylko po to, by za chwilę irytować. Nuży, by niespodziewanie zainteresować. Tak, że nie potrafimy przerwać lektury.
Jeśli ktoś wierzy w idealną przyjaźń między kobietami, która przetrwa wszystko, powinien sięgnąć po książkę Lucindy Rosenfeld. Autorka obnaża bezlitośnie damskie relacje.
Powieść, która miała być kryminałem, stała się monologiem psa, który zamiast rozbawić i rozczulić czytelnika, wkurzał mnie cały czas swoim pseudointelektualnymi rozważaniami.
„Królestwo czarnego łabędzia” i „Oddech nocy” to książki mające zadziwiająco wiele elementów wspólnych.
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat