Nie wiem, jakie czary nad swoją powieścią odprawiała Agnieszka Hałas, ale mogę powiedzieć, że jej wywar ze zgrabnie utkanej fabuły, lekkiego pióra i dozy humoru oczarował mnie.
Do tej pory Bear Grylls kojarzył mi się tylko z jedzeniem robaków i pokazywaniem, jak za pomocą scyzoryka przeżyć w każdym miejscu na globie. A tu taki talent pisarski!
Oto książka, na którą czekałam od dawna. Czyta się ją rewelacyjnie – szybko i z zapartym tchem, a po skończonej lekturze ma się ochotę zacząć od początku.
Kiedy jakiś czas temu przeczytałam „Umierającego dandysa”, zakochałam się w powieściach Mari Jungstedt. Pokochałam mroczną nieco Gotlandię, pokochałam bohaterów i styl pisarki.
„Zapiski (pod)różne” to nie tylko książka dla obieżyświatów i miłośników podróżniczej lektury. To dobra pozycja również dla tych, w których żyłka podróżnika dopiero nieśmiało się tli.
Chciałoby się tak właśnie pokrętnie nazwać „Kartki z pamiętnika młodej mężatki”, kiedy czyta się trele i zachwyty nad własną osobą w akompaniamencie kanonady.
Kto się, proszę Państwa, boi kata, z niechęcią przywołuję bordową gustowną maskę, spod której spozierają złowrogie źrenice, niech poczyta Olivera Pötzscha.
Życie to nie bajka, każdy o tym wie. Wiele Kopciuszków marzy jednak o pięknym Księciu, a telewizja pokazuje codziennie kolejne konkursy, w których zwykli zjadacze chleba stają się gwiazdami.
Jak byście zareagowali, gdyby pewnego dnia na waszej drodze stanął dawno niewidziany przyjaciel i oznajmił, że spotkał jednorożca? Susana Vallejo sugeruje, że nie trzeba od razu pukać się w głowę...
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat