„Popioły” – recenzja
„Nie trwało to długo, bo chwilę później do jej nozdrzy dotarł zapach gryzącego dymu. Najpierw był delikatny, później intensywny i w końcu okropny, duszący. Czuła, że jej stopy są już poparzone, a dym wypełniający jej płuca był o wiele okropniejszy niż płomienie tańczące na jej nogach”.