Krótko i na temat: ta książka nieco rozczarowuje. Spodziewałam się wnikliwego studium postępującego osamotnienia kobiety owładniętej szponami korporacji.
Szczęście można znaleźć – sztuką jest je zatrzymać
Czy często obierasz sobie jakiś cel, a potem zdarza ci się myśleć: „To i tak się nie uda, bo wtedy też się nie udało” albo „już próbowałam poradzić sobie z podobną sytuacją i wszystko na nic.
Od dłuższego czasu literaturą fantastyczną zawładnęły wilkołaki, zombie, wampiry, ogry, elfy i mali czarodzieje. Nawet dla najwytrwalszych miłośników tego gatunku ten przesyt może być nurzący.
Amanda McCready i jej przyjaciółka Sophie na pierwszy rzut oka zdają się być zwykłymi nastolatkami. Ich życie jednak diametralnie się komplikuje. Wkraczają na drogę przestępstw, mafii i narkotyków.
Bajka o Kopciuszku znana jest chyba każdej dziewczynce. Prosta, wzruszająca historia o tym, że warto być dobrym i szlachetnym, bo spotka nas za to zasłużona nagroda i miłość.
Podtytuł książki („w poszukiwaniu posiłku doskonałego”), to idealne podsumowanie całości, która porwała mnie jak rwąca rzeka w fascynującą podróż po smakach, aromatach i kulturze.
Najnowsza powieść Klejzerowicz tak bardzo mnie wciągnęła, że zapomniałam o całym świecie i gorączkowo przerzucałam kolejne kartki, by dowiedzieć się, jak zakończy się dramatyczna historia, a raczej – historie.
Czytasz „Córki hańby” i co jakiś czas czujesz, jak po ciele przebiegają ci ciarki. I wówczas, już nie wiadomo po raz który, uświadamiasz sobie, że historie tych kobiet naprawdę napisało życie.
Trudno oceniać antologię jako integralną całość. Każde opowiadanie jest inne i skupia się na innych problemach. Jedyne, co je łączy to postaci kobiet – autorek i bohaterek.
Tomik „Jak powstało piekło” to seria spostrzeżeń i odczuć z życia codziennego. Piekło znajdziemy tutaj własne, nie narzucone, nie nachalnie wpisane w serie doktryn.
Los bywa nieprzewidywalny. Najgorsze jest, kiedy wszystko zmienia się diametralnie. Mamy wrażenie, że cały świat zwrócił się przeciwko nam. Strata najbliższej osoby jest niezwykle bolesna, a rany goją się długo.
Gdy myślałam o Nowym Jorku, utożsamiałam go z wyspą cywilizacji z filmów Woody’ego Allena, albo z rozpustnymi imprezami i gorącymi facetami z przygód Carrie Bradshaw.
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat